W piątek rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego przekazał, że zawetowana została nowelizacja Kodeksu postępowania karnego. Jak tłumaczył Rafał Leśkiewicz, decyzja została podjęta "z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością".
W ocenie prezydenta państwo powinno jednocześnie gwarantować rzetelny proces i skutecznie chronić obywateli przed przestępczością.
Bogucki: Kto pisał te przepisy?
W poniedziałek głos w sprawie zawetowanej nowelizacji zabrał także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Uznał on za "niezwykle bulwersujące", że zaproponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa miała w praktyce chronić jedną z grup przestępców.
– Ta ustawa miała chronić pedofilów i to trzeba bardzo jasno powiedzieć – stwierdził jednoznacznie Bogucki. – Pamiętacie państwo, jak koalicja rządząca, niektóre ośrodki medialne, próbowały – można powiedzieć – przerzucać winę w związku z ustawą o cyberbezpieczeństwie na prezydenta, że chroni pedofilów. Nic bardziej mylnego, to właśnie ta ustawa zakładała, że organy ścigania, prokuratura, sądy, nie będą mogły stosować w istocie w ogóle tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa z art. 200a § 2 – dodal.
Szef kancelarii Nawrockiego pytał ministra sprawiedliwości, jak było możliwe, że tego typu przepisy powstały w kierowanym przez niego resorcie.
– Ponawiam to pytanie w imieniu prezydenta – kto pisał te przepisy? Czy to tylko głupota, czy jest coś w tym więcej, żeby pozbawić organy ścigania, prokuraturę i sądy, możliwości stosowania tymczasowego aresztowania na podstawie tej samoistnej przesłanki, jaką jest wysoka kara z uwagi na podniesienie z 8 do 10 lat tej sankcji, która powoduje, że można z takiej przesłanki korzystać – powiedział.
Czytaj też:
"To niedopuszczalne". Mocne słowa Boguckiego po posiedzeniu rząduCzytaj też:
Czarzasty obawia się Boguckiego? Chcą mu utrudnić przemawianie w Sejmie
