Także ze względu na to, kto uczynił sobie z niego tarcze strzelniczą. Oto bowiem na węgierskiego premiera napadają w dużej mierze ci sami ludzie i te same środowiska, które od lat, ba od dekad, kroczą pod brudnym sztandarem kosmopolityzmu, internacjonalizmu i tandetnego globalizmu, pojmowanego jako walec do anihilacji narodów. Typy spod ciemnej politycznej gwiazdy alergicznie reagujący na wszelkie przejawy patriotyzmu, wręcz podważający pojęcie interesu narodowego teraz mają stary-nowy cel: szefa rządu w Budapeszcie, który ośmielił się przez 20 lat, w tym 16 z rzędu, uniemożliwiać powrót do władzy pupilom George’a Sorosa.
Orban nie jest bez grzechu i sam mogę wskazać różne przykłady swoistej arogancji władzy, czasem niemiłej także dla Polaków, zwłaszcza po przegranych przez prawicę wyborach w naszym kraju w 2023 roku. Jednak obserwując te z jednej strony systematyczną, a z drugiej histeryczną nagonkę na niego, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to kolejny etap globalnej rozprawy z patriotami. Nie miejmy złudzeń: tak, jak w Unii Europejskiej obowiązywała zasada (i kolejność) walcowania "dziś Polska, jutro Węgry" – teraz zmieniono to na "dziś Węgry, jutro Słowacja, Czechy, Polska, a może i Bułgaria (po wyborach 19 kwietnia, tydzień po węgierskich)"....
Czy szósta, a piąta z rzędu wygrana Viktora Orbana jest dobra dla Madziarów? Niech oni to rozstrzygną. Czy jest dobra dla Polski? Tak, bo daje nam większą przestrzeń w UE i partnera do współpracy w obronie idei Europy Ojczyzn, Europy Narodów, do praktycznego powstrzymywania czy ograniczania internacjonalistycznego walca pod granatową /niebieską (sorry, mężczyźni to daltoniści) flagą z żółtymi gwiazdkami. Bez Orbana będzie Polsce duszniej. Nie dotyczy to rzecz jasna rządu w Warszawie spijającego z ust Brukseli/Berlina.
Wreszcie zwycięstwo FIDESZU będzie gwarantować, a przynajmniej stwarzać nadzieję, że współpraca w ramach V-4 (Grupy Wyszehradzkiej) będzie możliwa. Wygrana TISZY to format pogrzebie.
Dlatego trzymam kciuki za Orbana. Jego wiktoria leży w interesie mojej ojczyzny.
