W niedzielę na Węgrzech odbywają się wybory parlamentarne. Wszystkie sondaże przewidują porażkę Viktora Orban i zwycięstwo opozycyjnej partii TISZA. Jak jednak wskazują eksperci, ogromna złożoność węgierskiego systemu wyborczego i ostatnie zmiany w granicach okręgów wyborczych mogą przynieść zaskakujące rezultaty.
Zmiany w okręgach wyborczych
Jak przypomina "The New York Times", od 2010 roku Fidesz wielokrotnie zmieniał system wyborczy w kraju. Rząd Viktora Orbana zmniejszył łączną liczbę miejsc w parlamencie z 386 do 199. Reforma wymagała całkowitej zmiany granic okręgów wyborczych. Krytycy wskazywali, że zmiany miały na celu połączenie okręgów, gdzie przewagę miała opozycja w duże regiony wyborcze i rozbicie okręgów popierających rząd na mniejsze, co miało zwiększyć wagę ich głosów.
W praktyce oznaczało to, że do zwycięstwa potrzeba było mniej głosów na obszarach wiejskich, gdzie Fidesz jest tradycyjnie silny, niż w okręgach miejskich.
Wyborcza matematyka
Specyfiką węgierskiego systemu wyborczego jest przenoszenie głosów oddanych na kandydatów przegrywających na zwycięzców. To wzmacnia zwycięstwo partii dominującej. W ostatnich wyborach w 2022 roku Fidesz nie tylko przewyższył prognozy niektórych sondaży, ale także, zdobywając łącznie 37 proc. głosów, zdobył 68 proc. mandatów w parlamencie.
Węgrzy faktycznie wypełniają dwie karty do głosowania. Pierwszy głos jest oddawany na posła w okręgu. W ten sposób wybiera się 106 posłów. Drugi głos jest oddawany na listy partyjne (103 mandaty), które są rozdzielane według systemu proporcjonalnego.
Eksperci wskazują, że sondaże, choć przewidują zwycięstwo opozycji, nie mogą być podstawą do formułowania jednoznacznych prognoz. Dziennik pisze, że wielu socjologów sprzyja bądź to Fideszowi, bądź TISZY, co wypacza sondażowe wyniki. Jednocześnie według sondażu Centrum Praw Podstawowych, partia Orbana posiada stabilną przewagę w dwóch trzecich okręgów wyborczych.
Czytaj też:
Kwaśniewski: Wybory na Węgrzech wpłyną na całą UE, a może nawet światCzytaj też:
Fico wspiera Orbana. "Nie spotkałem tak zdecydowanego orędownika suwerenności"
