Premier Donald Tusk przebywa z wizytą w Japonii. W trakcie konferencji w polskiej ambasadzie w Tokio szef polskiego rządu podkreślił znaczenie relacji gospodarczych między Polską a japońskimi firmami. - Nasza współpraca to prawdziwy wzór, model dla wszystkich innych. W naszym przypadku sukces japońskich firm, które inwestują w Polsce, to jest także sukces polskiej gospodarki. Zapewniam naszych japońskich przyjaciół, którzy są gotowi kontynuować tę współpracę, że możecie liczyć na wyjątkową życzliwość polskiego rządu, moją jako premiera polskiego rządu, polskich firm i całego polskiego narodu – mówił.
Tusk uderza w PiS. "Nie ma ich"
Podczas konferencji w ambasadzie polski premier nawiązał jednak do konkurencji politycznej, której wbił kilka szpil. Pretekstem były wybory parlamentarne na Węgrzech, które przegrał Viktor Orban.
– Jak obserwuję, co się dzieje czy to w Internecie, czy w mediach, to najwyraźniej zatkało kakao. Nie ma ich, dostali naprawdę bardzo mocny cios i zasłużyli na to. Mówię i o Nawrockim i o PiS-ie. Jak można było szczególnie w ostatnich miesiącach i dniach zaangażować się bezpośrednio w poparcie człowieka, który chciał sprzedać Polskę, Europy i Węgry Rosji? Przecież to już było tak ewidentne, bezdyskusyjne – mówił Tusk.
Następnie stwierdził, że istnieją możliwości zaopatrywania Węgrów w surowce z pominięciem szlaku rosyjskiego. – Zarówno przez Słowację, z naszych portów i z naszych rafinerii przez Chorwację i te propozycje były, ale też nie miejmy złudzeń, energetyka jądrowa węgierska jest tą poradziecką i jest oparta o współpracę z Rosją – stwierdził premier Donald Tusk.
– Niczego Peterowi Magyarowi nie będę narzucał, od początku umówiliśmy się, już dawno temu, że biorąc pod uwagę tę bardzo ciężką sytuację polityczną na Węgrzech, ja powiedziałem Magyarowi, że jestem od tego, żeby mu pomóc. Nam się udało w Polsce, na Węgrzech ta sytuacja było dużo bardziej krytyczna, więc powiedziałem mu – nie przejmuj się, na razie najważniejsze jest zwycięstwo i rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób ja mogę pomóc – kontynuował polski premier.
Czytaj też:Sąd zajmie się sprawą Donalda Tuska. "Użył służb do walki politycznej"
