"Poważny problem" w systemie edukacji. Morawiecki: Powiedzmy to jasno

"Poważny problem" w systemie edukacji. Morawiecki: Powiedzmy to jasno

Dodano: 
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Marcin Gadomski
"To zaczyna być poważny problem wkraczający w podstawowe prawa rodziców, obronę instytucji rodziny i bezpieczeństwo naszych dzieci" – pisze Mateusz Morawiecki o sytuacji w systemie edukacji.

W czwartek minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała w TVN24, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Nieobowiązkowy będzie komponent dotyczący wiedzy seksualnej, na który będzie można się zapisać. Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od czwartej klasy w szkole podstawowej i dwa lata w szkołach ponadpodstawowych, w zależności od wyboru danej szkoły.

Decyzja MEN wywołała oburzenie środowisk konserwatywnych oraz części rodziców, którzy wskazywali, że resort nie wyciągnął wniosków po porażce frekwencyjnej przedmiotu w obecnym roku szkolnym. Przypomnijmy, że edukacja zdrowotna jest obecnie nieobowiązkowa i zapisało się na nią niewielu uczniów.

Morawiecki krytykuje Nowacką

Głos w sprawie zabrał również były premier Mateusz Morawiecki. Wiceprezes PiS obecna sytuacja w systemie szkolnictwa "daleko wykracza poza ramy zwykłej niekompetencji i chaosu". W kwestii edukacji zdrowotnej, jak pisze Morawiecki, rząd nie uznał własnej porażki i "bez pytania o zdanie rodziców" wprowadza rozwiązania, które dotykają wrażliwych i intymnych sfer życia młodzieży

"Powiedzmy to jasno: szkoła nie może wchodzić z butami w prywatność rodzin i intymność dzieci. Rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci zgodnie z własnymi wartościami! To rodzic, a nie urzędnik i ministerstwo, ponosi przede wszystkim odpowiedzialność za wychowanie młodego człowieka i kształtowanie jego moralności" – pisze były premier.

twitter

Morawiecki zawraca również uwagę na inne niepokojące zjawisko. Dotyczy ono obowiązkowej oceny funkcjonowania ucznia. W praktyce, jak pisze były premier, oznacza ona "zbieranie szerokich, wrażliwych danych o dziecku i jego rodzinie: ⁠zdrowiu, emocjach, relacjach i sytuacji w domu".

Dalej polityk zdeklarował, że jako "rodzić i przedstawiciel odpowiedzialnej opozycji" będzie bronił prawa rodziców do wychowania dzieci, sprzeciwiał się rozszerzaniu kontroli państwa nad życiem rodzin oraz walczyć o szkołę, która uczy, a nie uprawia propagandę.

Czytaj też:
Co zrobi Morawiecki? Czarnek: Wszyscy w PiS muszą zrozumieć
Czytaj też:
"Piątka Tuska". Morawiecki odpowiada: Odwracać uwagę od końskich przekrętów

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także