Wicepremier stwierdził, że o agresywnych planach Rosji świadczą konkretne przykłady z ostatniego roku i ostatnich miesięcy. – Coraz częściej naruszana przestrzeń powietrzna poszczególnych państw sojuszu, nie tylko Polski. Prowokacje nad Bałtykiem, zakłócenia GPS, akcje sabotażu z ubiegłego roku, podpalenia w różnych państwach, akcje dywersyjne, dronowe, lotnisko Kopenhaga. To wszystko pokazuje, że Rosja zmierza w kierunku już nie tylko prowokacji, ale dalej idącej agresji – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z TVN24.
Jak dodał, MON ma te scenariusze precyzyjnie opisane. – I niestety postępuje to w tym kierunku, że agresywna polityka Rosji, prowokacje i przekraczanie kolejnych granic będzie następować – mówił dalej.
Szef MON o głośnych słowach Tuska
Premier Donald Tusk w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" wyraził wątpliwości, czy Stany Zjednoczone będą lojalne wobec zobowiązania do obrony Europy w ramach NATO w przypadku ewentualnego ataku ze strony Rosji. Szef polskiego rządu ocenił, że "największym i najważniejszym pytaniem dla Europy" jest gotowość USA do realizacji zobowiązań sojuszniczych, zapisanych w traktatach NATO. Jednocześnie podkreślił, że jego wypowiedzi nie należy interpretować jako podważania art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, lecz jako apel o to, by gwarancje bezpieczeństwa miały realny, praktyczny wymiar.
Kosiniak-Kamysz zapewnia jednak, że wierzy w sojusz. Polityk zapewnił, że "nie ma dzisiaj obrony Europy bez USA. Dlatego też konieczne jest "obudzenie" zachodnich państw, które nie wydają dostatecznych kwot na obronność. – Kolejna sprawa to jest to, co Europa powinna zrobić. Moim zdaniem premier w ten sposób wyraża oczekiwanie USA – Europo, rób więcej i weź odpowiedzialność za swoją obronę – dodał.
Czytaj też:
"Propaganda rosyjska". Były wiceszef MSZ krytykuje Tuska po głośnym wywiadzieCzytaj też:
Uwolnienie Poczobuta. Władze Ukrainy rozczarowane decyzją polskich władz
