Tak wynika z najnowszego sondażu OGB, do którego dotarła Interia. To mniej niż w badaniu opublikowanym na początku maja. Jednocześnie wzrosło poparcie dla odwołania włodarza miasta.
Frekwencja niższa niż dwa tygodnie temu
Jak wynika z sondażu, udział w referendum deklaruje 62,82 proc. respondentów. "Zdecydowany" udział zapowiada 45,39 proc. ankietowanych, a odpowiedź "raczej tak" wskazało 17,43 proc. Do urn nie zamierza iść 37,18 proc. badanych. W tej grupie 26,05 proc. wskazało odpowiedź "zdecydowanie nie", a 11,13 proc. – "raczej nie". To mniej niż w poprzednim badaniu OGB opublikowanym 8 maja. Wówczas udział w referendum deklarowało 65,37 proc. ankietowanych. Oznacza to spadek deklarowanej frekwencji o 2,55 pkt proc.
W najnowszym badaniu aż 92 proc. osób deklarujących udział w referendum zapowiada głos za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa. "Zdecydowanie" za odwołaniem jest 65,21 proc. respondentów, a "raczej" – 26,79 proc. Przeciwnego zdania jest 8 proc. ankietowanych. W tej grupie 2,59 proc. badanych "zdecydowanie" chce pozostawienia Miszalskiego na stanowisku, a 5,41 proc. "raczej" popiera taki scenariusz.
W sondażu opublikowanym 8 maja odwołanie prezydenta Krakowa popierało 88,01 proc. respondentów deklarujących udział w referendum. Przeciw było 11,99 proc. badanych.
Najbardziej zmobilizowani są młodzi
Z sondażu wynika, że w referendum częściej chcą uczestniczyć mężczyźni niż kobiety. Udział deklaruje 68,03 proc. mężczyzn i 58,71 proc. kobiet.
Najwyższą mobilizację odnotowano wśród najmłodszych mieszkańców miasta. W grupie 18–39 lat udział w referendum deklaruje 72,06 proc. respondentów. Wśród osób między 40. a 59. rokiem życia jest to 60,49 proc., a w grupie 60+ – 52,11 proc.
Miszalski apeluje o bojkot referendum
Referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa odbędzie się 24 maja. Aby głosowanie było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób uczestniczących w drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 roku.
Prezydent Krakowa zachęca swoich zwolenników do bojkotu referendum. "Referendum w sprawie odwołania zawsze mobilizuje przeciwników. Tak działa ten system. Dlatego jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu" – przekonuje Miszalski.
Czytaj też:
Czarne chmury nad Miszalskim. Tyle osób chce wziąć udział w referendum w KrakowieCzytaj też:
Kraków odcina się od "konwentu satanistów". Mówi o dezinformacji
