Do niepokojącego zdarzenia doszło ok. 13.00. Piekarska podeszła do ław, które zajmują posłowie Prawa i Sprawiedliwości, aby porozmawiać o wynikach niedawnego głosowania. Dyskusji, według relacji świadków, miały towarzyszyć duże emocje. Chwilę później poseł miała poczuć się źle i zasłabła.
Na pomoc pośpieszyła m.in. Katarzyna Sójka z PiS, która jest lekarzem. Na miejsce przybyli także funkcjonariusze ze Straży Marszałkowskiej, którzy odprowadzili poseł do sali, gdzie udzielono jej dalszej pomocy.
Piekarska walczy z nowotworem
Poseł Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska przed kilkoma laty dowiedziała się, że choruje na nowotwór piersi. Kiedy wydawało się, że pokonała chorobę, w ubiegłym roku przyszły kolejne dramatyczne informacje i konieczna okazała się operacja usunięcia piersi (mastektomia). To jednak nie zakończyło walki posłanki o powrót do zdrowia.
– Mam niestety nawrót choroby nowotworowej, ale na szczęście badanie PET wykluczyło przerzuty. Bałam się bardzo, że mogłam mieć przerzuty – mówiła poseł na początku lutego tego roku. Poseł rozmawiała z lekarzami nt. przyjmowania tzw. chemii. – Na szczęście nie będę dostawać chemii. Jestem dobrej myśli, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy – mówiła w rozmowie z "Super Expressem".
W kwietniu polityk podzieliła się kolejnymi niepokojącymi informacji dotyczącymi jej stanu zdrowia. Lekarze wykryli u niej guz na tarczycy. Piekarska przekazała, że czeka na wyniki badań, które pozwolą określić charakter zmiany.
W lutym, w rozmowie z "Super Expressem" posłanka zwróciła się z apelem o wykonywanie badań profilaktycznych, aby nie usłyszeć diagnozy, kiedy będzie już za późno. Jako taki tragiczny przykład podała historię swojej mamy. – Niestety rak zbiera gigantyczne żniwo. Moja mama zmarła na raka płuc, bo w porę nie wykryto choroby, za późno poszła na badania. Dlatego apeluję do ludzi, żeby się nie bali i szli się badać – podsumowała.
Czytaj też:
Gwiazda telewizji walczy z agresywnym rakiem. "Trudne do oglądania"Czytaj też:
"Mój bój ze śmiercią trwa". Migalski: Jeszcze nie gratulujcie
