Minister spraw zagranicznych ostrzegł jednocześnie przed działaniami hybrydowymi i kolejnymi eskalacjami ze strony Moskwy. Jak stwierdził, polskie władze wiedzą o części rosyjskich planów, ale nie mogą ujawnić szczegółów.
Sikorski: Nie mają takich sił
– Rosja nie ma zdolności do przeprowadzenia ofensywy na Zachód, a nawet na samą Polskę – powiedział Radosław Sikorski w rozmowie w „Faktach po Faktach” TVN24. Szef MSZ stwierdził, że przygotowanie konwencjonalnego ataku na Polskę wymagałoby od Rosji skoncentrowania setek tysięcy żołnierzy. Taka operacja byłaby widoczna z dużym wyprzedzeniem.
– My byśmy zadali jej straty jeszcze wyższe niż Ukraina. Żeby zgromadzić siły do ataku konwencjonalnego na nasz kraj, musiałaby zgromadzić setki tysięcy żołnierzy, my byśmy to z wielkim wyprzedzeniem widzieli i do tego się przygotowali, więc to nie wchodzi w grę, nie mają takich sił – mówił Sikorski.
"Wojna hybrydowa to nie tylko propaganda"
Minister zaznaczył jednocześnie, że działania Rosji wobec Polski nie ograniczają się do zagrożenia konwencjonalnym atakiem. Wskazał na działania prowadzone w ramach wojny hybrydowej. – Wojna hybrydowa to nie tylko jakieś tam blokady w internecie czy propaganda, czy manipulacja mediami społecznościowymi. To są szwadrony śmierci – powiedział.
Sikorski mówił również o działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Nasza ABW, chwała jej za to, uniemożliwiła morderstwo polityczne, ale inne [...] zostało wykonane – stwierdził.
Szef MSZ powiedział także o próbie przeprowadzenia przez Rosję aktu terroru państwowego. – Wiemy, że Rosja próbowała niekompetentnie przeprowadzić akt terroru państwowego, próbowali wysadzić poruszający się po wysokim nasypie pociąg – mówił. – Rosja planuje kolejne eskalacje, o których wiemy, o których nie mogę powiedzieć – stwierdził.
Tomczyk: Szykujemy się do wojny
W ubiegłym tygodniu do możliwości konfliktu z Rosją odniósł się także wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. – Szykujemy się do wojny, licząc na to, że ona nigdy nie nastąpi – powiedział. Wiceszef MON wskazał m.in. na budowany w ramach Tarczy Wschód system SAN, który ma być nowoczesnym systemem antydronowym.
Tomczyk mówił również o możliwości rosyjskiej prowokacji na dużą skalę. Jak zaznaczył, nie należy przywiązywać się do konkretnej daty, w której zagrożenie ze strony Rosji może wzrosnąć. – My już nie dzielimy scenariuszy na realne i nierealne, tylko na prawdopodobne i nieprawdopodobne. Dziś nie postawiłbym już granicznej daty. Nawet jakaś prowokacja ze strony Kremla na dużą skalę może wydarzyć się równie dobrze w ciągu kilku miesięcy – powiedział.
Czytaj też:
Wielka Brytania szykuje się na najgorsze? Rząd wzywa obywateli: Zróbcie zapasy Czytaj też:
Putin podpisał nowy dekret. Zmiany w ważnym obszarze
