"Ministerstwo Głupich Kroków". Morawiecki o słowach wiceszefa MON

"Ministerstwo Głupich Kroków". Morawiecki o słowach wiceszefa MON

Dodano: 
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Art Service
Wystarczy jedno zdanie wysokiego przedstawiciela MON, żeby wysłać fatalny sygnał do naszych sojuszników – ocenia Mateusz Morawiecki.

Wiceszef MON Paweł Zalewski oznajmił, że Polska nie chce mieć głowic jądrowych na swoim terytorium. Jego wypowiedź wywołała lawinę komentarzy. Słowom Zalewskiego zaprzeczył minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Na sytuację zareagowali również politycy opozycji.

"Ministerstwo Głupich Kroków – trudno inaczej nazwać wczorajszy blamaż kierownictwa MON. Przez lata Polska krok po kroku budowała swoją pozycję w NATO i zabiegała o coś, co powinno być ponadpartyjną polską racją stanu: o objęcie naszego kraju możliwie najsilniejszym parasolem nuklearnego odstraszania, w tym o udział Polski w programie Nuclear Sharing" – napisał Morawiecki w mediach społecznościowych.

Morawiecki: Więcej niż wpadka

Polityk podkreśla, że od 2015 roku pracowały nad tym kolejne rządy, prezydenci, wojskowi, dyplomaci i urzędnicy. "Można było spierać się o tempo, szczegóły i narzędzia, ale kierunek był jasny: im silniejsze zdolności odstraszania NATO na wschodniej flance, tym większe bezpieczeństwo Polski. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku ta sprawa stała się jeszcze pilniejsza. Polska intensyfikowała rozmowy w NATO i ze Stanami Zjednoczonymi, budując zaufanie i pokazując, że jest gotowa brać większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo całego regionu. Takich rzeczy nie załatwia się jedną konferencją prasową. To są lata konsekwentnej, często niewidocznej pracy" – podkreśla były premier.

Jak ocenia, wczorajsze wystąpienie Zalewskiego jest czymś więcej niż zwykłą wpadką komunikacyjną. "Wystarczy jedno zdanie wysokiego przedstawiciela MON, że Polska rzekomo „nie chce” broni jądrowej na swoim terytorium, żeby wysłać fatalny sygnał do naszych sojuszników i jednocześnie zrobić prezent naszym przeciwnikom. Tym bardziej, gdy tę wypowiedź natychmiast podchwytują największe światowe media. Lata budowania pozycji Polski można osłabić w kilka sekund. Lata pracy polskich żołnierzy, dyplomatów, urzędników i kolejnych rządów można podważyć jednym nieprzemyślanym komunikatem. I właśnie to zrobił podwładny Donalda Tuska. Bezpieczeństwo państwa wymaga ciągłości, odpowiedzialności i strategicznego myślenia. Nie chaosu. Nie przypadkowych wypowiedzi. Nie „głupich kroków”, po których Polska musi tłumaczyć światu, co właściwie miała na myśli" – podkreślił Morawiecki.

Czytaj też:
Czarnek: To jedna z największych kompromitacji MON w III RP

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także