Jak wynika z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski, gdyby wybory do Sejmu odbywały się w połowie lutego 2026 r., najwięcej Polaków oddałoby swój głos na Koalicję Obywatelską – 32,5 proc. (wzrost o 0,2 pkt proc. w porównaniu do badania z przełomu stycznia i lutego).
Na drugim miejscu znalazło się PiS z wynikiem 22,7 proc. (spadek o 0,8 pkt proc.). Podium zamyka Konfederacja z 13 proc. poparcia (wzrost o 1,8 pkt proc.). Na czwartej pozycji, z niemal dwucyfrowym wynikiem, uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej. Partia Grzegorza Brauna może liczyć na 9,9 proc. głosów, notując największy w zestawieniu wzrost – o 2,2 pkt proc.
Do Sejmu dostałaby się jeszcze Lewica, na którą chce głosować 8 proc. respondentów (wzrost o 1,4 pkt proc.). Z kolei pod progiem wyborczym znalazłyby się: PSL (4,8 proc.), partia Razem (3,1 proc.) oraz Polska 2050 (2 proc.). Opcję "nie wiem/trudno powiedzieć" wybrało jedynie 4 proc. ankietowanych (spadek aż o 4 pkt proc.).
Podział mandatów. Dla kogo większość w Sejmie?
Przekładając wyniki sondażu na sejmowe ławy, podział mandatów wyglądałby następująco: Koalicja Obywatelska – 192, Prawo i Sprawiedliwość – 128, Konfederacja – 64, Konfederacja Korony Polskiej – 44, Lewica – 32.
Koalicja KO i Lewicy dysponowałaby 224 głosami, co nie daje wymaganej większości w Sejmie (231 mandatów). Natomiast potencjalny sojusz PiS z Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej dawałby 236 mandatów, co otwierałoby drogę do stworzenia prawicowego rządu.
Byłoby to jednak o tyle trudne, że w poniedziałek Jarosław Kaczyński po raz kolejny wykluczył koalicję z partią Grzegorza Brauna. – Mowy nie ma o żadnych sojuszach – oświadczył prezes PiS, podkreślając, że jest to formacja "całkowicie niepoważna". – Tam są różne Jaszczury i tym podobne (...). Ludzie związani z Rosją, prorosyjscy, proputinowscy, ludzie, z których równowagą psychiczną być może jest jakiś kłopot – ocenił.
Czytaj też:
Sikorski komentuje słowa Kaczyńskiego. "Tu są potrzebne egzorcyzmy"
