Świadkowie wydarzeń poinformowali, że funkcjonariusze wchodząc do biur stacji pokazali nakaz prokuratorski. Nie wiadomo czego szukają, ale jak poinformowała Agnieszka Romaszewska-Guzy, przynajmniej z jednego z biur wyniesiono komputery i wszystkie przedmioty z logotypem Biełsatu.
Miński Miejski Urząd Spraw Wewnętrznych podał, że przeszukania są związane ze sprawą "nielegalnego wykorzystania znaku towarowego" – jest to nawiązanie do sprawy sprzed dwóch lat, kiedy miński biznesmen – właściciel firmy „Biełsat Plus” oskarżył stację o bezprawne wykorzystywanie swojej nazwy.
Jeden z dziennikarzy Biełsatu, szef działu programów informacyjnych Biełsatu Alaksiej Dzikawicki, twierdzi natomiast, że rewizje i konfiskata sprzętu związana jest z relacjami Biełsatu ze strajków do jakich doszło w ostatnich tygodniach.
twittertwitter
Strajki i protesty w ostatnich tygodniach związane są z dekretem z 2015 roku, który zakłada nałożenie opłat na osoby, które nie przepracowały w ciągu roku przynajmniej 183 dni. Pomysł ściągania opłat krytykują szczególnie ci obywatele, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia ze względu na wysokie bezrobocie a nie brak chęci do pracy.
Czytaj też:
Aresztowany po Dniu Wolności. Dziennikarz Biełsatu ogłasza głodówkę
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
