Szef MON Ukrainy: Rosjanie nie są już drugą armią na świecie

Szef MON Ukrainy: Rosjanie nie są już drugą armią na świecie

Dodano: 5
Ołeksij Reznikow, szef MON Ukrainy
Ołeksij Reznikow, szef MON Ukrainy Źródło: Wikimedia Commons
Armia rosyjska zdecydowanie nie jest już drugą armią na świecie – stwierdził ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow.

W wywiadzie dla Voice of America Reznikow przyznał, że choć Rosjanie są liczni i mają spore zasoby, to dysponują starym sprzętem. Według niego dziś na Ukrainę armia rosyjska ściąga nawet czołgi T-62, które opracowano w ZSRR pod koniec lat 50. XX wieku.

Reznikow powiedział, że obecnie Rosja zgromadziła na Ukrainie około 115 gotowych do walki batalionowych grup taktycznych, z których 105 służy do uzupełniania zdolności bojowych.

– W sumie jest to prawdopodobnie do 135 tys. żołnierzy, ale trzeba jeszcze raz powtórzyć, że to mieszanka. Są najemnicy, studenci zmobilizowani z tymczasowo okupowanych terytoriów, Rosgwardia, plus wojskowi – ocenił.

Reznikow: Celem jest zwycięstwo Ukrainy

Tłumaczył, że ogólnokrajowy plan Ukrainy polega na całkowitym odbiciu terytoriów ukraińskich zajętych przez wojska rosyjskie i osiągnięciu granic uznanych na arenie międzynarodowej na początku lat 90., gdy Ukraina stała się niepodległym państwem.

– Nie tych (granic - red.) z 2014 czy 2015 roku, ani tych z 24 lutego 2022 roku. Ostatecznym celem jest zwycięstwo Ukrainy i przywrócenie terytoriów w granicach z 1991 roku – oświadczył Reznikow, cytowany w środę przez agencję Ukrinform.

Putin wywołał największą wojnę w Europie od 1945 r.

Rosyjska inwazja na Ukrainę trwa już prawie pół roku i przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej, a do tego wywołała ogromny kryzys migracyjny, wypychając miliony Ukraińców za granicę, najwięcej do Polski.

Moskwa nie nazywa swoich działań wojną, lecz "specjalną operacją wojskową" i domaga się od Kijowa "demilitaryzacji i denazyfikacji" Ukrainy. Za informowanie o sytuacji na froncie nie tak, jak życzy sobie Kreml (np. podawanie prawdy o zabitych żołnierzach rosyjskich), grozi nawet do 15 lat więzienia.

Czytaj też:
Rosjanie chcą dojść do granicy z Polską? Niepokojący sygnał z Moskwy
Czytaj też:
Szojgu zabrał głos ws. użycia broni jądrowej przeciwko Ukrainie

Źródło: Voice of America / Ukrinform / Reuters
 5
Czytaj także