Chiny będą "walczyć", jeśli ONZ potępi łamanie praw człowieka w tym kraju

Chiny będą "walczyć", jeśli ONZ potępi łamanie praw człowieka w tym kraju

Dodano: 1
Demonstracja w obronie Ujgurów
Demonstracja w obronie Ujgurów Źródło: PAP/EPA / TOLGA BOZOGLU
Państwa członkowskie ONZ na najbliższym spotkaniu w Genewie mają podjąć temat prześladowań Ujgurów przez chińskie władze.

31 sierpnia opublikowano raport Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka dotyczący tego, co Chiny nazywają Regionem Autonomicznym Sinkiang-Ujgur. Raport stwierdza, że dochodzi tam do "poważnych naruszeń praw człowieka" wobec Ujgurów i "innych, głównie muzułmańskich społeczności".

Chiny grożą Zachodowi

Chiński wysłannik do Organizacji Narodów Zjednoczonych ostrzegł państwa Zachodu i ich sojuszników, że Pekin jest gotowy do "walki" pośród rosnącej presji na globalne działania przeciwko Chinom w związku z łamaniem praw człowieka w Sinkiangu.

Rzecznik rządu Sinkiangu [regionu autonomicznego Ujgurów - red.], Xu Guixiang, kieruje chińską delegacją do Genewy, gdzie spotka się rada 47 państw członkowskich – w tym Chin i USA. Pekin zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom i odrzucił wszelkie plany dotyczące tego, co nazywa "ingerencją zewnętrzną".

– Jeśli niektóre siły w społeczności międzynarodowej, lub nawet siły antychińskie, podejmą tak zwane "wnioski związane z Sinkiangiem" lub tak zwane "rezolucje", nie będziemy się bać – powiedział Xu. – Zdecydowanie podejmiemy środki zaradcze i będziemy walczyć – dodał.

Państwo Środka zaprzecza oskarżeniom

Xu do pewnego stopnia przyznał, że raport nie jest bezzasadny: – Sytuacja w zakresie praw człowieka w Sinkiangu jest w trakcie dalszej poprawy i podejmowania większych wysiłków.

– Nie ma czegoś takiego jak masowe łamanie praw człowieka, o którym mówi raport z Sinkiangu – dodał jednak.

Stany Zjednoczone i kilka innych organów parlamentarnych uznały działania chińskiego rządu w Sinkiangu za ludobójstwo. Raport ONZ jest najnowszym materiałem dowodowym na masową rozprawę z mniejszościami etnicznymi, w tym masowe przetrzymywanie około miliona lub więcej osób.

Pekin twierdzi, że ośrodki detencyjne – których istnieniu początkowo zaprzeczał – były ośrodkami kształcenia i szkolenia zawodowego, które zostały zamknięte.

Czytaj też:
Reuters: Waszyngton rozważa kolejne sankcje na Chiny
Czytaj też:
"Podziemny Kościół". Prześladowania księży w Chinach
Źródło: Guardian
 1
Czytaj także