Jak podaje Iran International, perskojęzyczny kanał telewizyjny z siedzibą w Londynie, w antyrządowych protestach w Iranie zginęło około 12 tysięcy ludzi. Stacja twierdzi, że demonstracje są brutalnie tłumione przez siły bezpieczeństwa, a w kraju jest całkowita blokada internetu.
Islamiści krwawo tłumią protesty?
Z kolei anonimowy irański urzędnik z kręgu władzy powiedział amerykańskiej agencji prasowej Reuters, że w ciągu dwóch tygodni ogólnokrajowych protestów śmierć poniosło około dwa tysiące osób. To pierwszy raz, kiedy władze w Teheranie potwierdziły tak wysoką liczbę ofiar. Wspomniany urzędnik obwinił "terrorystów" za śmierć zarówno cywili, jak i funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Nie wskazał jednak żadnych szczegółów.
Według Iran International zabici to w większości młodzi ludzie, często nastolatkowie i osoby poniżej 30. roku życia. Ich śmierć – jak twierdzi – była rezultatem rozkazów wydanych przez najwyższe władze państwowe. Wykonawcą rozkazów był Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oraz paramilitarne oddziały Basidż. Rozkaz użycia ostrej amunicji miał zostać wydany przez Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego, za wiedzą i aprobatą wszystkich kluczowych organów władzy.
Blokada internetu w Iranie
Władze niemal całkowicie wyłączyły internet. Ponadto ma organizować konfiskaty anten satelitarnych i nagrań z prywatnych kamer monitoringu, niekiedy podszywając się pod pracowników służb komunalnych. Rodziny ofiar są zastraszane, a ciała zabitych często nie są wydawane bliskim lub wydawane pod warunkiem publicznego poparcia dla władz, twierdzi stacja nadająca z Wielkiej Brytanii.
USA ostrzegły Ali Chameneiego
W przestrzeni publicznej pojawiły się również pogłoski o ewentualnej ewakuacji najwyższego przywódcy politycznego i duchowego Iranu, Alego Chameneiego. Według doniesień brytyjskiego "Timesa" opartych ponoć na źródłach wywiadowczych Chamenei może niebawem przenieść się do Moskwy wraz z synem i 20 członkami rodziny.
Ekspert tematyki Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Krzyżanowski powiedział kilka dni temu na kanale "Nowy Ład", że jest to bzdura, a Chamenei prędzej wolałby zostać męczennikiem, niż uciec.
Prezydent USA Donald Trump przyznał, że nie wyklucza amerykańskiej interwencji wojskowej w Iranie, a jeden z kongresmenów wprost zagroził ewentualnością zabicia Ali Chameneiego, jeśli tamtejsze siły bezpieczeństwa nadal będą zadawał śmierć demonstrantom. Teheran komunikuje natomiast, że za rozniecaniem protestów stoją Waszyngton i Tel Awiw, sytuacja w kraju jest opanowana, a Republika Islamska "w pełni przygotowana" do wojny jeśli zostanie zaatakowana przez USA i Izrael.
Koncentracja wojsk?
Chińska firma Mikgkun Technology, zajmująca się tematyką morską twierdzi, że Stany Zjednoczone rozmieściły znaczne siły morskie na wodach Zatoki Perskiej. Z jej relacji wynika, że dziesiątki amerykańskich tankowców i ciężkich samolotów transportowych odleciały z USA i z amerykańskiej bazy lotniczej w Wielkiej Brytanii do baz wojskowych rozmieszczonych w regionie Iranu.
Czytaj też:
"Na tym elemencie USA i Izrael chcą rozegrać Iran"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
