"Żołnierze armii izraelskiej prowadzą działania w południowym Libanie i są rozmieszczeni w kilku miejscach w pobliżu granicy w ramach wzmocnienia wysuniętej obrony" — przekazało tamtejsze dowództwo w oświadczeniu cytowanym przez agencję prasową AFP.
Izrael wysyła wojska do Libanu
W oświadczeniu zakomunikowano, że rozmieszczenie żołnierzy stanowi element szerszych działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców północnego Izraela, w pobliżu granicy z Libanem, gdzie operuje Hezbollah.
Rzecznik izraelskiej armii zapowiedział, że Hezbollah będzie celem dla wojsk Izraela. "Organizacja terrorystyczna zdecydowała się dołączyć do kampanii i działać w imieniu Iranu i poniesie konsekwencje swoich działań. Armia Izraela nie pozwoli na krzywdę obywateli Państwa Izrael i będzie nadal działać na wszelkie możliwe sposoby, aby ich chronić" – napisał Izrael Kac.
Izrael tłumaczy swoją decyzję tym, że w poniedziałek został ostrzelany przez libański Hezbollah, który zareagował w ten sposób na izraelsko-amerykański atak na Iran i zabicie ajatollaha Alego Chameneiego. Siły zbrojne Izraela odpowiedziały ostrzałem na cele Hezbollachu i ogłoszeniem mobilizacji 100 tysięcy rezerwistów.
Władze Libanu przy poparciu wszystkich znaczących środowisk politycznych w kraju zakazały Hezbollahowi prowadzenia działań zbrojnych przeciwko Izraelowi i wezwały go do rozbrojenia. Jest mało prawdopodobne, by organizacja zastosowała się do tego nakazu.
Atak na Iran
Izrael i USA prowadzą szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Iranowi, bombardując strategiczne cele, w tym: instalacje rakietowe i ośrodki wojskowe i związane z reżimem w Teheranie, Isfahanie, Natanz i innych miastach, a także dokonując „dekapitacji” czołowych postaci z politycznego i wojskowego kierownictwa Islamskiej Republiki. W swoim biurze zabity został najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Zginął też m.in. były prezydent Iranu, minister obrony, głównodowodzący IRGC, szef wywiadu, czy sekretarz Rady Obrony. Jednocześnie Trump i Netenjahu wezwali obywateli Iranu przeciwnych reżimowi ajatollahów do powstania i przejęcia władzy.
Iran, zgodnie z zapowiedzią, przeprowadził ataki rakietowe i dronowe na Izrael oraz amerykańskie bazy wojskowe i lotniska na Bliskim Wschodzie udostępniane amerykańskiemu wojsku. Uderzenia irańskie są punktowe i planowane w taki sposób, by zniechęcić państwa regionu do wspierania USA swoją logistyką. Konflikt mocno wpływa na sytuację w regionie. Spowodował blokadę Cieśniny Ormuz, problemy z lotami, wzrost cen surowców i budzi obawy o możliwą dalszą eskalację.
W styczniu i lutym 2026 r. Stany Zjednoczone rozmieściły na wodach Zatoki Perskiej znaczące siły zbrojne. Waszyngton chciał w ten sposób wymusić, aby Teheran zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, który ma stanowić egzystencjalne zagrożenie dla Izraela i USA. Trwały intensywne negocjacje z przedstawicielami Waszyngtonu z Teheranem. USA i Izrael zajęły stanowisko, że nie mogą dopuścić do sytuacji, w której Islamska Republika Iranu będzie dysponowała bronią jądrową. Władze Iranu utrzymywały oficjalnie, że wzbogacają uran jedynie do celów cywilnych. Zdaniem eksperta ds. bliskowschodnich Wojciecha Szewko, Iran został zaatakowany, ponieważ jest ostatni kraj regionu, którego armia jest w stanie realnie zagrozić Izraelowi.
Czytaj też:
Kulisy ataku na Iran. Trump poddał się naciskom Netanjahu?Czytaj też:
Czy Izrael wciągnął USA w wojnę? Tak odpowiedział Netanjahu
