Siły USA poniosły 650 ofiar, a irańskie ataki zmusiły amerykański lotniskowiec do wycofania się – ogłosił rzecznik IRGC, generał brygady Ali Mohammad Naini, cytowany przez półoficjalną agencję prasową Tasnim, powiązaną z Gwardią Rewolucyjną Iranu.
Rzecznik przekonywał, że ataki rakietowe i dronowe na amerykańskie bazy w regionie, w tym dowództwo 5. Floty USA w Bahrajnie, zmusiły lotniskowiec USS Abraham Lincoln do wycofania się z irańskich wód przybrzeżnych.
Według Nainego, "ciężkie straty" zadane siłom amerykańskim, które Waszyngton jego zdaniem ukrywa, potwierdzają dane irańskiego wywiadu.
Atak na Iran. USA: Straciliśmy 6 żołnierzy
Centralne Dowództwo USA poinformowało we wtorek (3 marca), że od początku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi zginęło sześciu żołnierzy USA, a 18 zostało poważnie rannych.
Bilans ofiar wojny w Iranie wzrósł – według Czerwonego Półksiężyca – do 787. Agencja Tasnim twierdzi, że do tej pory odnotowano ponad 1000 ataków.
Bliski Wschód. Wojna rozlewa się na kolejne kraje
Rozpoczęta przez Stany Zjednoczone i Izrael wojna z Iranem rozszerza się na cały region. Izrael ostrzeliwuje Liban w odpowiedzi na ataki bojowników z Hezbollahu, a Teheran używa rakiet i dronów przeciwko państwom Zatoki Perskiej, w których USA mają swoje instalacje wojskowe.
Według prezydenta USA Donalda Trumpa, operacja pod kryptonimem "Epicka Furia" może potrwać cztery tygodnie lub dłużej. Trump twierdzi, że prawdziwa fala ataków na Iran dopiero nadejdzie.
Prezydent USA od wielu miesięcy ostrzegał reżim w Teheranie przed interwencją zbrojną, jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Iran od dawna zaprzecza, że jego celem jest budowa bomby atomowej.
Czytaj też:
Rynek energii w szoku. Gospodarka Europy wytrzyma miesiąc?
