Grupa Hezbollah przygotowała we wtorek oraz w czwartek serię zasadzek na izraelskie wojska stacjonujące w południowym Libanie. W wyniku ataku libańscy wojownicy zniszczyli co najmniej kilkanaście izraelskich czołgów (media podają liczbę od 12 do 18 maszyn).
W tym samym czasie za pomocą artylerii Hezbollah zaatakował osiedla Beit Gilel, Nagariya i Shomera, gdzie ulokowane są izraelskie centra dowodzenia koordynujące operacje wojskową w Libanie.
Branżowy portal MilitaryWatchMagazine wskazuje, że to nie jedyne straty Izraela, gdyż dwa dni wcześniej Hezbollah zniszczył osiem innych izraelskich czołgów.
Ostatni raz porównywalne straty izraelska armia poniosła w latach 80. w trakcie wojny libańskiej.
Atak na terytorium Libanu
W izraelskich atakach na Liban, które trwają od trzech tygodni, zginęło ponad 1 tys. osób, a milion przesiedlono. Na przestrzeni ostatnich 50 lat Izrael kilkukrotnie dokonywał inwazji na Liban, ostatnio w 2024 r.
Hezbollah oświadczył, że będzie walczyć, aby uniemożliwić siłom izraelskim okupację południowego Libanu.
minister obrony Izraela Israel Kac ogłosił, że wydał wojsku rozkaz utworzenia w południowym Libanie "strefy bezpieczeństwa" aż do rzeki Litani, około 30 kilometrów od granicy z Izraelem. Żołnierze wysadzili m.in. kluczowy most, który zdaniem strony izraelskiej był wykorzystywany przez Hezbollah do przerzutu uzbrojenia.
Tymczasem Tel Awiw zatwierdził potencjalną możliwość zmobilizowania większej liczby rezerwistów na wojnę, którą prowadzi. Rząd Izraela upoważnił siły zbrojne do powołania do służby nawet 400 tys. żołnierzy rezerwy. Nie oznacza to, że tylko ludzi zostanie zaciągniętych do armii. Jest to pułap "zapewniający elastyczność" w razie, gdyby zaszła taka potrzeba.
Czytaj też:
Żołnierze Izraela torturowali roczne dziecko na oczach ojcaCzytaj też:
Były premier Izraela wzywa Międzynarodowy Trybunał Karny do powstrzymania "żydowskich terrorystów"
