Wskaźnik ten (Human Development Index), opracowany w 1990 roku przez ekonomistę Mahbuba ul-Haqa, bierze pod uwagę kwestie takie jak oczekiwana długość życia, edukację oraz dochód narodowy przeliczany na jednego mieszkańca (per capita). – Brak leków, czystej wody i zniszczone szpitale zabijają powoli, po cichu. Nie możemy odwracać od tego wzroku – komentuje Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej.
"Strefa Gazy jest teraz najgorszym miejscem do życia na świecie"
Raport dotyczący zniszczeń i strat w Strefie Gazy dotyczy okresu od października 2023 do października 2025. Został opracowany wspólnymi siłami przez Bank Światowy, Organizację Narodów Zjednoczonych oraz Unię Europejską. W raporcie oszacowano szkody materialne, straty gospodarcze oraz koszty związane z odbudową: łączna kwota wynosi ponad 129 miliardów dolarów, czyli niemal 500 miliardów złotych. Wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index – HDI) spadł do poziomu 0.339 – najniższego w historii pomiarów HDI (dotąd najgorsze rezultaty notowały kraje takie jak Somalia czy Sudan Południowy).
– Jeśli chodzi o obudowę, trzema sektorami z najwyższymi potrzebami są budownictwo, rolnictwo i zdrowie – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – Ich ruina wpływa na codzienną, katastrofalną sytuację Palestyńczyków. Większość z nich nie ma już domów, w których dałoby się mieszkać, na rynku brakuje pełnowartościowej żywności, a ponad połowa punktów medycznych nie funkcjonuje. Strefa Gazy jest teraz najgorszym miejscem do życia na świecie – dodaje.
Obowiązujące od 10 października 2025 roku zawieszenie broni nie zażegnało kryzysu humanitarnego na miejscu. Co więcej, nie oznacza też zaprzestania ostrzałów i bombardowań: w ciągu 7 miesięcy zginęło około 800 Palestynek i Palestyńczyków. W Strefie Gazy cały czas brakuje podstawowych leków, nie funkcjonuje ponad połowa punktów medycznych, a ewakuacje najbardziej potrzebujących pacjentów są regularnie zawieszane przez Izrael.
"Zniszczone szpitale zabijają powoli"
– Nasi medycy opowiadają nam o absurdach życia na miejscu: łatwiej jest kupić karton słodkich batonów, niż warzywa potrzebne do ugotowania pełnowartościowego posiłku. Wszechobecna jest skrajna bieda: większości rodzin na podstawowe produkty po prostu nie stać – dodaje Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej. – A niedożywienie to przecież tylko jeden z wielu problemów. Brak leków, czystej wody i zniszczone szpitale zabijają powoli, po cichu. Nie możemy odwracać od tego wzroku – podkreśla.
Polska Misja Medyczna nie ustaje w swoich działaniach na rzecz ludności cywilnej w Strefie Gazy. We współpracy z lokalnym partnerem – organizacją GLIA – współfinansuje klinikę leczenia ran, która otwarta została 1 marca przy szpitalu Nasser. Szpital położony w Chan Junus pozostaje jednym z najważniejszych punktów medycznej pomocy w Strefie Gazy.
Czytaj też:
Żołnierze Izraela torturowali roczne dziecko na oczach ojcaCzytaj też:
Izrael zamieni sąsiedni kraj w "strefę śmierci". Szokujące słowa generała
