W wywiadzie dla BBC Andrej Fiodorow, powiedział, że "może to być (…), na przykład, atak hakerski z nieznanego źródła, nie prowadzony na szczeblu oficjalnym".
– Oczywiście, możliwe są różne kroki polityczne i nie mogę w stu procentach wykluczyć także jakichś działań o charakterze półmilitarnym – dodał.
Dopytywany o znaczenie słów "półmilitarne", odpowiedział: "Na przykład coś mogłoby się wydarzyć w zakładach czy fabrykach produkujących drony dla Ukrainy".
Rosja grozi Wielkiej Brytanii za pomoc Ukrainie
W podobnym tonie wypowiadał się w poniedziałek rzecznik Kremla Dimitrj Pieskow, oskarżając Londyn o "zaangażowanie się w wojnę po stronie kijowskiego reżimu" i "podsycanie ognia".
– Mamy skrajnie negatywny stosunek do tego planu. Wielka Brytania uczestniczy w tej wojnie po stronie reżimu w Kijowie, metodycznie i regularnie dolewając oliwy do ognia i metodycznie i regularnie knując, aby uniemożliwić jakikolwiek postęp w procesie pokojowym – dodał.
Ocenił, że właśnie dlatego rosyjskie siły zbrojne "prowadzą odpowiednie prace, uzyskują odpowiednie dane w celu zidentyfikowania miejsc produkcji takich pocisków i innego sprzętu wojskowego oraz podejmują działania mające na celu zniszczenie odpowiednich obiektów".
Wielka Brytania zadeklarowała kolejne wsparcie Ukrainy
Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham potwierdził w poniedziałek podczas spotkania koalicji chętnych w Kijowie, że zatwierdził przekazanie Ukrainie technologii produkcji pocisków manewrujących Storm Shadow.
– Wielka Brytania była pierwszym państwem, które jeszcze w 2023 roku przekazało Ukrainie broń dalekiego zasięgu. Teraz Wołodymyr (Zełenski, prezydent Ukrainy) poprosił nas o udostępnienie technologii Storm Shadow, aby Ukraina mogła samodzielnie rozwijać te zdolności. Z radością potwierdzam dziś, że zatwierdziłem tę prośbę – mówił.
Czytaj też:
"Udział w wojnie". Ławrow przypomina ostrzeżenie Putina Czytaj też:
"To się nie zmieni". Wielka Brytania reaguje na groźby Rosji
