Łukasz Warzecha omówił w najnowszym komentarzu na YouTube raport Komisji Sądownictwa Kongresu USA pokazujący, jak Komisja Europejska naciskała, a później próbowała wymuszać na platformach społecznościowych, by cenzurowały określone treści niewygodne dla Komisji Europejskiej i wspieranych przez nią politycznych sił krajowych, a także wpływały na wybory w Europie i poza nią. Według autorów raportu KE wymagała m.in. cenzurowania treści konserwatywnych, blokowania krytyki UE czy krytyki masowej migracji i polityki klimatycznej. W raporcie są m.in. korespondencje, w tym maile instytucji unijnych z TikTokiem i innymi platformami społecznościowymi.
Raport Komisji Sądownictwa Kongresu USA
W ponad 40-minutowym materiale Warzecha omówił najważniejsze elementy raportu. Chodzi m.in. o wątki dotyczące COVID-19, wojny Rosji z Ukrainą i ingerencji KE – zdaniem autorów raportu – w wybory w państwach europejskich.
Zdaniem publicysty raport jednoznacznie pokazuje, że głównym albo jednym z głównych celów, dla których powstał unijny akt o usługach cyfrowych (DSA) – wdrożenie Polsce zablokowane przez prezydenta Nawrockiego – jest chęć wprowadzenia cenzury do mediów społecznościowych. Wobec tego, w ocenie Warzechy, głowa państwa powinna zawetować także kolejne próby wdrożenia tych przepisów do polskiego systemu prawnego.
Publicysta zwrócił uwagę, że prawdopodobnie większości użytkowników internetu mogło się wydawać, że to platformy społecznościowe są odpowiedzialne za cenzurowanie treści, tymczasem wobec opublikowanego raportu można zadać pytanie, czy nie zmieniały one swoich wytycznych wyłącznie pod wpływem nacisków Komisji Europejskiej. – Być może to nie była kwestia tego, że np. w Facebooku pracowali ludzie o lewicowej wrażliwości, tylko ludzie ci byli tak naciskani przez Brukselę, że dla świętego spokoju i obecności na europejskim rynku, po prostu to robili – powiedział.
Warzecha podkreślił, że raport nie jest publicystyką, ani nie stanowi luźnych rozważań. To dokument zawierający ok. 600 przypisów kierujących do konkretnych dokumentów, wypowiedzi, bardzo dużej liczby maili, wiadomości wewnętrznych, w których posiadanie Komisja Sądownictwa wskutek swoich działań i przesłuchań reprezentantów poszczególnych VLOP-ów (Very Large Online Platforms), czyli bardzo dużych platform internetowych.
Cenzura w DSA
Z dokumentu wynika, że jeszcze przed wejściem w życie Aktu o usługach cyfrowych (DSA) w 2023 roku Komisja Europejska miała naciskać na platformy internetowe, by ograniczały publikację określonych treści. Działo się tak przed wyborami krajowymi w Słowacji, Holandii, Francji, Mołdawii, Rumunii i Irlandii oraz przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku.
Amerykański raport opisuje wieloletnie działania Komisji Europejskiej, które – według jego autorów – miały prowadzić do stopniowego przejęcia wpływu na globalne zasady moderacji treści w internecie. Początkowo, w 2015 roku, Komisja zaczęła tworzyć rozmaite "kodeksy" i "fora" współpracy z Facebookiem, Twitterem (dziś X) i innymi serwisami. Formalnie miały one charakter dobrowolny i opierały się na konsensusie, w praktyce – jak wskazano w raporcie – służyły wywieraniu presji celem określonej moderacji treści, szczególnie politycznych. Głównym narzędziem wpływu miały stać się "wytyczne społeczności" platform, czyli zasady określające, jakie treści są dopuszczalne w globalnej debacie – nie tylko w Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych. Ustanowienie DSA wiązało się już z groźbą kar finansowych. Karę Komisja Europejska nałożyła niedawno na X Elona Muska.
Zaczęło się po ogłoszonej pandemii
Według amerykańskiego raportu działania cenzorskie miały rozpocząć się na długo przed ustanowieniem Aktu o usługach cyfrowych (DSA). W 2020 roku naciskano na platformy, by usuwały treści podważające dominujące narracje dotyczące tzw. pandemii COVID-19 i szczepień. W sierpniu 2024 szef Facebooka Mark Zuckerberg przyznał, że jego firma znajdowała się w tym okresie pod presją, aby cenzurować niewygodne informacje, choć nie wymienił urzędników unijnych, tylko przedstawicieli administracji prezydenta Bidena.
W latach 2022–2024, w ramach Kodeksu Dezinformacji, Komisja odbyła ponad 90 spotkań z przedstawicielami platform, podczas których naciskano na zmianę globalnych zasad moderacji. Po wejściu w życie DSA firmy zostały ostrzeżone, że muszą prowadzić ''ciągły przegląd wytycznych społeczności", aby pozostać w zgodzie z nowymi regulacjami.
Ingerencja w wybory
Jako przykład bezpośredniej ingerencji w debatę wyborczą w USA raport wskazuje list unijnego komisarza z Francji Thierry’ego Bretona, w którym zagroził platformie X konsekwencjami regulacyjnymi za przeprowadzenie wywiadu na żywo z kandydatem na prezydenta USA Donaldem Trumpem w sierpniu 2024 roku.
Analogiczne działania miały dotyczyć wspomnianych wyborów w Europie. Od 2023 roku, przed co najmniej ośmioma głosowaniami w sześciu krajach, Komisja spotykała się z platformami, by – jak opisano – naciskać na ograniczanie treści politycznych tuż przed dniem wyborów. Z wewnętrznych dokumentów platform miało wynikać, że po takich spotkaniach TikTok usuwał treści określane jako typowe konserwatywne twierdzenia dotyczące kwestii transpłciowości, w tym hasło "istnieją tylko dwie płcie".
Sprawa Rumunii
Pojawił się naturalnie wątek rumuńskich prezydenckich wyborów w 2025 roku, unieważnionych i powtórzonych po tym jak, pierwszą turę wygrał kandydat spoza establishmentu Calin Georgescu. Jednocześnie kandydat establishmentu nie wszedł do drugiej tury. Przywołano niepubliczne dokumenty, z których wynika, że TikTok miał poinformować Komisję, że nie znalazł "żadnych dowodów" na skoordynowaną rosyjską kampanię wspierającą Georgescu. Późniejsze doniesienia medialne miały wskazywać, że działania na platformie były finansowane przez establishmentową rumuńską partię polityczną.
Czytaj też:
"To trzeba podać dalej", "największy skandal w historii UE". Komentarze dot. raportu z USA
