– Polityka wymaga też twardego chodzenia po ziemi i my bierzemy pod uwagę system d’Hondta, który jest w Polsce, więc jeżeli chcemy zatrzymać niemieckiego kolaboranta, jakim jest Donald Tusk w polskiej polityce, to najlepiej, żeby połączyć siły, ale w taki sposób, aby potem wynik tych wyborów mógł doprowadzić do realnej zmiany polityki, czyli jeszcze mocniejszej obrony polskiej suwerenności, naszej tożsamości, naszego dziedzictwa – mówił Zbigniew Ziobro w programie „Kwadrans Polityczny” w TVP1.
Jak dodał, obecna sytuacja wymaga "większej pryncypialności" po stronie obozu władzy niż ta, której byliśmy świadkami w czasie ostatniej kadencji. – Tego oczekuje Solidarna Polska. Jeżeli będziemy przekonani, że wspólne pójście do wyborów powstrzyma tę progermańską hordę, którą kieruje Donald Tusk […] to oczywiście my jesteśmy gotowi pójść wtedy z PiS-em” – mówił lider Solidarnej Polski.
Prowadzący program dopytywał jednak, czy Solidarna Polska będzie gotowa pójść sama do wyborów. – Oczywiście, że się przygotowujemy i jesteśmy racjonalni w polityce, będziemy mieli też własne listy, będziemy gotowi je wystawić – mówił Ziobro.
Ziobro: Niemcy chcą unijnego państwa
W dalszej części programu Ziobro stwierdził, że niemieckie elity zdominowały Unię Europejską i za jej pomocą starają się podporządkować sobie inne państwa, w tym Polskę.
– Forsowane są jakieś ideologiczne aberracje, które mają odrzucić dwa tysiące lat chrześcijaństwa i wprowadzić nową religię o jakieś LGBT – podkreślał.
Jak dodał, kanclerz Niemiec Olaf Scholz otwarcie mówi, o konieczności odejścia od zasady jednomyślności i budowie w Unii jedno państwa, co miałoby katastrofalne skutki dla Polski. – Chęć dominacji Niemiec nigdy nie kończyła się dobrze dla Polski. Tak jest również w przypadku ich wpływów w UE – podkreślił.
Czytaj też:
Tusk: Skończy się PiS, skończy się drożyznaCzytaj też:
PiS bliżej zwycięstwa? Zobacz jak chcą głosować Polacy