Oznacza to, że po raz pierwszy od dziesięcioleci dwie największe potęgi nuklearne świata funkcjonują bez formalnych limitów dotyczących liczby rozmieszczonych głowic jądrowych oraz systemów ich przenoszenia, a także bez obowiązkowych mechanizmów kontroli i inspekcji, które przez lata stanowiły podstawę wzajemnej przejrzystości.
Rosja wyraża ubolewanie i zapowiada kierowanie się własnymi interesami
Traktat obowiązywał od 2011 roku i ograniczał zarówno liczbę rozmieszczonych strategicznych głowic jądrowych, jak i liczbę rozmieszczonych nośników, w tym rakiet balistycznych, okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi oraz bombowców strategicznych. W 2021 roku został przedłużony o pięć lat, jednak nie udało się wypracować nowych ram współpracy przed lutym 2026 roku.
Po wygaśnięciu porozumienia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił o ubolewaniu, jednocześnie podkreślając, że Rosja będzie kierować się przede wszystkim własnymi interesami narodowymi. W podobnym tonie wypowiadały się rosyjskie władze dyplomatyczne. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow informował wcześniej, że Rosja i Stany Zjednoczone nie prowadzą konkretnych rozmów dotyczących przyszłości traktatu oraz że Moskwa nie otrzymała formalnej odpowiedzi na swoje propozycje dotyczące dalszego obowiązywania ograniczeń.
Rosja chciała przedłużenia o rok
Według dostępnych informacji rosyjska propozycja zakładała dobrowolne przedłużenie kluczowych postanowień traktatu o jeden rok. Moskwa deklarowała gotowość do utrzymania głównych limitów dotyczących liczby głowic i systemów przenoszenia pod warunkiem symetrycznego zobowiązania ze strony Stanów Zjednoczonych. Celem miało być stworzenie czasu na wynegocjowanie nowego systemu kontroli zbrojeń strategicznych, który mógłby uwzględniać także inne państwa nuklearne, w tym Chiny. Według rosyjskiej narracji formalna odpowiedź ze strony USA nie została przedstawiona, choć amerykańska administracja sygnalizowała raczej zainteresowanie szerszym, nowym porozumieniem obejmującym więcej państw.
Wygaśnięcie traktatu oznacza, że obecnie nie obowiązują prawnie wiążące limity liczby strategicznych głowic jądrowych ani nośników po stronie Rosji i USA, nie funkcjonują też obowiązkowe mechanizmy wzajemnych inspekcji. W praktyce oznacza to mniejszą przejrzystość działań nuklearnych i większe znaczenie jednostronnych decyzji strategicznych obu państw.
Czytaj też:
Ławrow uderza w Zełenskiego po rozmowach w Abu Zabi. "To byłby koniec"Czytaj też:
Czarny scenariusz dla Europy. "Rosja niszczy wiarygodność NATO"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
