Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz otoczenie prezydenta podnosiły w ostatnim czasie kwestię tajemniczych związków towarzysko-biznesowych Włodzimierza Czarzastego z obywatelką Federacji Rosyjskiej. Wątek ten ma być jednym z tematów zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Przy okazji pojawił się jeszcze jeden zrzut pod adresem marszałka Sejmu. Chodzi o to, że jeszcze jako członek sejmowej komisji ds. służb nie wypełnił on specjalnej ankiety bezpieczeństwa, upoważniającej do dostępu do informacji tajnych, wykraczającej poza tę wiedzę, która przysługuje posłom z racji pełnionego przez nich mandatu.
Gawkowski o ankiecie bezpieczeństwa Czarzastego: Sprawa jest zamknięta
Do tej ostatniej sprawy odniósł się w poniedziałek na antenie TVN24 wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Według niego, jest ona "zamknięta".
Polityk Lewicy tłumaczył, że Czarzasty nie wypełnił ankiety, ponieważ nie musiał. – Zachowywał się tak, jak parlamentarzysta, który ma dostęp do materiałów tajnych i to jest normalnie z ustawy. Nic nadzwyczajnego – przekonywał.
Według Gawkowskiego, marszałek Sejmu ma czyste ręce, co potwierdziły służby. – Potwierdziły to dokumenty, o których też pisał rzecznik służb. W tej sprawie wszystko jest zamknięte – powiedział, po czym dodał: "Z tego, co wiem, marszałek Czarzasty sam wystąpił do służb o to, żeby został teraz sprawdzony, żeby to wszystko zostało potwierdzone. I dlatego była ta odpowiedź rzecznika koordynatora służb".
Na uwagę gospodarza programu, że odpowiedź rzecznika pojawiła się po zaledwie 10 godzinach od wybuchu całej afery, wicepremier odparł, że Czarzasty "wcześniej też występował, bo pewnie jakieś pytania były".
Gawkowski ostrzega prezydenta: Musi liczyć się z tym, że odpowiemy
Odnosząc się do środowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Gawkowski zapowiedział, że przedstawiciel Lewicy pojawi się na posiedzeniu, bo – jak podkreślił – tego wymaga odpowiedzialność za państwo. Jednocześnie ze strony wicepremiera pojawiło się ostrzeżenie pod adresem głowy państwa.
– Byłem na różnych radach bezpieczeństwa narodowego, na takich, na których była pragmatyka spokoju i myślenia o bezpieczeństwie. I były też kłótnie. I wiem jedno – wszystko zależy od prezydenta. Nikogo innego. Jeżeli pan prezydent rozpocznie pewien aspekt show, które ma kończyć się tym, że on będzie atakował, to musi się liczyć z tym, że na atak odpowiemy – oświadczył polityk.
Czytaj też:
"Czy starczy Panu odwagi?". Trwa wymiana ciosów między Nawrockim a CzarzastymCzytaj też:
Komorowski poucza Nawrockiego. "Powinien próbować sprawę wyciszyć"Czytaj też:
"Ten stary komuch". Morawiecki nie przebierał w słowach
