Wypowiedzi francuskiego prezydenta padły w wywiadach udzielonych w ostatnim czasie redakcjom europejskich mediów, m.in.: niemieckiemu dziennikowi "Süddeutsche Zeitung", hiszpańskiemu "El País", a także "Financial Times" i francuskiemu "Le Monde".
Konieczność odbudowy kanałów na poziomie technicznym
W rozmowach z tymi tytułami Macron mówił o konieczności odbudowy kanałów komunikacji z Moskwą na poziomie technicznym oraz o wizycie swojego doradcy dyplomatycznego Emmanuela Bonne’a w Rosji – pierwszej takiej od czasu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Jednocześnie francuski prezydent przyznał w wywiadach, że Rosja "obecnie nie chce pokoju". Mimo to podkreślał, że Europa musi przygotować się na przyszłość, bo, jak stwierdził, "czy nam się to podoba, czy nie, Rosja jutro wciąż tu będzie".
Szczególne kontrowersje wzbudziła sugestia Macrona, że dialog z Rosją powinien odbywać się bez udziału "zbyt wielu rozmówców posiadających mandat", co, jak ocenili na łamach "Rzeczpospolitej" eksperci, może to oznaczać próbę prowadzenia rozmów poza szerokim, wspólnym formatem europejskim.
Moskwa potwierdza rozmowy z Paryżem
Moskwa szybko zareagowała na słowa francuskiego prezydenta. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził wznowienie kontaktów technicznych z Pałacem Elizejskim podczas oficjalnego briefingu prasowego w Moskwie. Podkreślił przy tym, że Rosja "docenia takie oświadczenia" ze strony Paryża i od dawna stoi na stanowisku, że zerwanie relacji z Zachodem było błędem.
Pieskow zaznaczył również, że poza Francją żadna inna europejska stolica nie sygnalizuje obecnie gotowości do wznowienia dialogu z Moskwą. Jeśli te słowa są trafne, może to oznaczać rosnącą izolację Francji w ramach wspólnej polityki europejskiej wobec Rosji.
Czytaj też:
Rosja stawia ultimatum w sprawie pokoju. Twarde żądania wobec Ukrainy i ZachoduCzytaj też:
Francuzi mają dość Macrona. 85 proc. obywateli chce "prawdziwego przywódcy"
