Deklaracja szefa MSZ ws. programu SAFE padła podczas sobotniej konferencji, na której ten wystąpił razem z m.in. wiceministrem obrony narodowej Cezarym Tomczykiem. Pytanie dotyczyło ustawy wdrażającej unijny program, która wciąż czeka na podpis prezydenta. Na decyzję w tej sprawie Karol Nawrocki ma czas do 20 marca.
Sikorski: Polska SAFE przyjmie
– Ustawa, którą, mamy nadzieję, prezydent podpisze, nie jest ustawą o przyjęciu SAFE. SAFE, wzmocnienie polskiej obronności to był priorytet polskiej prezydencji i Polska SAFE przyjmie – oświadczył Radosław Sikorski. Podkreślił tu, że pierwszych przelewów z Brukseli spodziewamy się w ciągu kilku tygodni.
Szef polskiej dyplomacji tłumaczył, że celem ustawy jest stworzenie tarczy antykorupcyjnej. Ma ona również, wskazywał, umożliwić realizację projektów w innych resortach, m.in. wzmocnić Straż Graniczną, ochronę ludności cywilnej czy mobilność wojskową.
Przypomnijmy, że w minioną środę prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zapowiedzieli "Polski SAFE 0 proc”. Ma być to alternatywa dla unijnego programu pożyczek SAFE na obronność, co do którego głowa państwa wyrażała szereg wątpliwości.
Czym jest unijny program SAFE?
W ramach unijnego programu SAFE polski rząd będzie mógł skorzystać z około 43,7 mld euro. Są to jednak pieniądze z pożyczek. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. środków ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Takie deklaracje nie zostały jednak nigdzie zapisane. Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu wojskowego, przede wszystkim w europejskim przemyśle. Polska opozycja ocenia jednak, że na SAFE skorzystają głównie Niemcy.
Instrument SAFE zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku.
Czytaj też:
Tego rząd nie wybaczy Glapińskiemu. "To był szok dla ministrów"Czytaj też:
Tak weto ws. SAFE wpłynie na ocenę Nawrockiego. Nowy sondażCzytaj też:
"Polski SAFE 0 proc.". Szykuje się przełom w sprawie
