"Sprawa śmierdziała od początku". Premier obwinia prezydenta, PiS i Konfederację

"Sprawa śmierdziała od początku". Premier obwinia prezydenta, PiS i Konfederację

Dodano: 
Donald Tusk, premier
Donald Tusk, premier Źródło: KPRM
Ta sprawa śmierdziała od samego początku – powiedział o Zondacrypto premier Donald Tusk. Jak dodał, przepisów regulujących rynek kryptowalut nie ma z winy prezydenta, PiS i Konfederacji.

O powiązaniach polityków PiS oraz prezydentów Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego z giełdą kryptowalut Tusk mówił w piątek (24 kwietnia) podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie rządowego samolotu, lecącego z Cypru do Warszawy.

– Dla mnie od początku było jasne, że ta polityczna więź, obecność polityków PiS-u, prezydenta i kandydata na prezydenta na imprezach finansowanych przez Zondacrypto, ten typ reklamy, to wszystko pokazywało, że coś może za chwilę się z tym zdarzyć – przekonywał premier, dodając, że ostrzegał przed tym prezydenta.

Zdaniem szefa rządu, nie mamy przepisów, które pozwalają na "skuteczne działania kontrolne ze strony państwa z winy Nawrockiego, PiS i Konfederacji".

Tusk: Sprawa śmierdziała od samego początku

– Na ile oni robili to na zamówienie Zondacrypto czy innych aktorów obecnych na rynku kryptowalut, nie jestem od tego, żeby zastąpić prokuraturę czy sąd, ale ta sprawa śmierdziała od samego początku – ocenił Tusk.

Podkreślił, że geneza firmy Zondacrypto była "bardzo dwuznaczna, mówiąc najdelikatniej", a "związki z rosyjską mafią – ewidentne".

Do Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował prezes giełdy Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony w marcu 2022 r. Sylwester Suszek, założyciel BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, nazywany "królem kryptowalut".

Wypłynęło nagranie założyciela Zondacrypto

W piątek (24 kwietnia) "Rzeczpospolita" ujawniła nagranie rozmowy Suszka ze spekulantem giełdowym Rafałem Zaorskim, którego Suszek oskarża o kradzież. Według ustaleń "Rz", Suszek zanim zniknął wytransferował udziały w BitBay do swoich trzech spółek zarejestrowanych w Dubaju.

Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych, którzy nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w postaci kryptowalut, sięga ok. 30 tys. osób i każdego dnia rośnie. Straty szacowane są na co najmniej 350 mln zł.

Gdzie są pieniądze klientów? Wśród poszkodowanych polscy sportowcy

Wśród osób, którym Zondacrypto jest winna pieniądze, są polscy olimpijczycy. Giełda została bowiem sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), na którego czele stoi Radosław Piesiewicz, i ufundowała nagrody finansowe (w tokenach) dla sportowców za osiągnięcia na zimowych igrzyskach w Mediolanie-Cortinie.

Według informacji Onetu, szef Zondacrypto przebywa w Izraelu. Kral ma izraelskie obywatelstwo, a Izrael nie wydaje swoich obywateli. Polska go stamtąd nie sprowadzi.

Czytaj też:
Zondacrypto miała spółkę na Bahamach. Czy to tam są pieniądze klientów?

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także