Mimo weta prezydenta Karola Nawrockiego, rząd planuje podpisać umowę pożyczkową SAFE. Opozycja wskazuje, że jeśli tak się stanie, dojdzie do złamania konstytucji. Ponadto zdaniem PiS i obu Konfederacji, sposób dofinansowania armii poprzez warunkowe pożyczki za pośrednictwem Komisji Europejskiej, jest dla Polski bardzo niekorzystny. Rząd stoi na odwrotnym stanowisku i przekonuje, że umowa się Polsce opłaci. Szef resortu obrony narodowej potwierdził we wtorek wieczorem, że Komisja Europejska zatwierdziła umowę. Uroczystość podpisania umowy ma się odbyć już w najbliższy piątek w Warszawie.
Kosiniak-Kamysz: Jako pierwszą!
"Komisja Europejska zaakceptowała naszą umowę pożyczkową SAFE jako pierwszą! Potwierdzamy swoją pozycję lidera bezpieczeństwa na wschodniej flance. Jesteśmy także największym beneficjentem programu. SAFE to blisko 190 mld złotych dla naszej armii i naszego przemysłu zbrojeniowego" – napisał na X Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Program SAN i Potwór z Tarnowa, Piorun ze Skarżyska Kamiennej, czy Okręt Ratownik z PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni i wiele, wiele więcej zamówień coraz bliżej! Podpisanie umowy już w ten piątek!" – dodał lider PSL.
Pełnomocnik ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała wcześniej w Radio ZET, że zgodnie z uchwałą rządu umowę podpiszą szef MON Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański i dwaj przedstawiciele BGK. Podpisu premiera Tuska nie będzie na umowie.
Pożyczki w ramach programu SAFE
SAFE to unijny mechanizm zadłużenia celem finansowania inwestycji militarnych. Chętne państwa UE mogą zaciągnąć pożyczki za pośrednictwem UE. Program jest objęty mechanizmem warunkowości wypłat, podobnie jak przy KPO. Ostateczne decyzje o finansowaniu poszczególnych projektów należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów, jakie mają być zrealizowane w Polsce na razie nie jest jawna. Donald Tusk chce zaciągnąć unijny kredyt w wysokości 44 miliardów euro (ok. 185 miliardów zł plus odsetki). Kredyt ma być spłacany w euro przez maksymalnie 45 lat.
Do programu rzeczywiście zgłosiło się 18 państw, przy czym o ile rząd Polski zamierza zaciągnąć prawie 44 miliardy euro, to pozostałe 17 państw wnioskowało o kwoty o wiele niższe. Druga na liście Rumunia chce pożyczyć niecałe 17 mld euro, Włochy niecałe 15 mld, dalej na liście jest Belgia – nieco ponad 8 mld, a za nią Litwa ok. 6 mld. Zdecydowana większość państw planuje pożyczyć około jednego, dwóch, trzech miliardów euro.
Zobowiązanie mimo wymaagnej zgody prezydenta
Większość sejmowa w ekspresowym tempie przyjęła w tym zakresie ustawę. Opozycja podkreślała, że ponieważ wzięcie pożyczki z Brukseli oznaczać będzie "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP. Kredytu z SAFE nie biorą Niemcy. Ambasador Niemiec Miguel Berger obserwował jednak w polskim Sejmie dyskusję posłów nad ustawą wdrażającą program i wyraził niezadowolenie, że pojawiły "zaskakujące kontrowersje"
Czytaj też:
Błaszczak: Rządzący sami piszą na siebie akty oskarżeniaCzytaj też:
Bosak punktuje dług z SAFE: Wymogi UE są absurdalne
