Odpowiedź na pytanie, dlaczego ubywa wiernych i powołań w Kościele w Polsce, jest złożona, tym bardziej że porusza dwie odrębne kwestie. Niemniej między dwoma zjawiskami istnieje dość ścisła zależność, choćby dlatego, że kler rekrutuje się z laikatu, tak że odpowiadając na jedno pytanie, można przez analogię udzielić wystarczającej odpowiedzi na drugie. Stąd zajmę się najpierw mniej naświetlanym w publicystyce, a obecnie bardziej sensacyjnym wątkiem bardzo wyraźnego spadku powołań w Polsce, który jest niezawodnym wskaźnikiem kondycji danego Kościoła, by przez paralelę poruszyć częściej komentowane zjawisko odpływu wiernych z Kościoła.
Sensację rzeczywiście stanowi symboliczne tąpnięcie w statystkach kapłańskich w Polsce – zejście poniżej liczby 25 tys. prezbiterów oraz brak święceń w prymasowskiej stolicy, Gnieźnie – co jawi się jako istna zapaść, której przemilczeć nie sposób.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
