We wtorek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował na platformie X, że "w Radach Nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy".
"Kilka dni temu zapowiadałem, że tak się stanie. Dziś dopięte zostały wszystkie formalności. To nie jest kwestia podważania czyjejkolwiek osobistej uczciwości czy kompetencji. To kwestia troski o zaufanie Warszawianek i Warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia" – stwierdził.
Mentzen: Politycy obsiadają wszystkie możliwe stanowiska
Sławomir Mentzen, współlider Konfederacji, zapytał na opublikowanym nagraniu "dlaczego Trzaskowski wywalił polityków z zarządów czy z rad nadzorczych tylko spółek medycznych?".
– Dlaczego politycy nie powinni – według Trzaskowskiego – siedzieć w radzie nadzorczej szpitala, a mogą siedzieć w radzie nadzorczej firmy zajmującej się, nie wiem, autobusami, tramwajami, odpadami, wodociągami czy czymkolwiek innym, czym jeszcze zajmuje się miasto Warszawa? Dlaczego akurat w tym jednym rodzaju spółek nie powinno być polityków, a wszędzie indziej politycy mogą być? Tego nie rozumiem – mówił.
Lider Nowej Nadziei zwrócił uwagę, że "politycy obsiadają niestety wszystkie możliwe stanowiska".
– Jak gdzieś jakąś władzę przejmuje jakaś partia, to od razu politycy tej partii, rodziny polityków tej partii, koledzy, znajomi, nie wiem, dalsi krewni, obsadzają wszystkie możliwe stanowiska. Zwyczajny człowiek, który nie ma tych powiązań politycznych, nie jest w stanie robić rzetelnej, uczciwej kariery, jeżeli mówimy o jednostkach publicznych, bo w prywatnych to każdy może robić karierę taką, jaką chce. Na to mamy tyle przykładów, że ja naprawdę nie rozumiem, czemu ludzie dalej głosują na polityków, których jedynym celem ich działalności politycznej jest to, żeby znaleźć dla kogoś robotę? – stwierdził.
51 proc. PKB to wydatki publiczne
Sławomir Mentzen zauważył, że 51 proc. naszego PKB to są wydatki publiczne.
– Politycy w tym momencie już decydują o tym, jakie jest wydawane 51 proc. naszego PKB. Ludzie, którzy o tym decydują, to są właściwie ci, którzy tam są po znajomości, którzy są tam za zasługi w partii politycznej, bo się zapisali albo znają kogoś. Politycy w tym momencie już decydują o tym, jakie jest wydawane 51 proc. naszego PKB. Ludzie, którzy o tym decydują, to są właściwie ci, którzy tam są po znajomości, którzy są tam za zasługi w partii politycznej, bo się zapisali albo znają kogoś, kto się zapisali, wtedy jaka jest szansa, że to będzie dobrze działać? To nie jest miejsce dla polityków – mówił.
"Polityk powinien siedzieć w Sejmie, w więzieniu, w psychiatryku, niektórzy w ZOO"
Zdaniem polityka Konfederacji "polityk powinien siedzieć w Sejmie, nie wiem, w radzie miasta, radzie gminy, w radzie powiatu, w sejmiku wojewódzkim, powinien siedzieć w więzieniu, powinien siedzieć w tym psychiatryku, niektórzy w ZOO".
– Tam jest miejsce na polityków, a nie zarządy, rady nadzorcze, spółek skarbu państwa i miejskich, i tak dalej. Tam jest miejsce dla specjalistów, tam jest miejsce dla ekspertów, menedżerów, dla ludzi, którzy coś w życiu zrobili, gdzieś byli kompetentni, sprawdzili się, dostali awans, ktoś na wolnym rynku chciałby ich zatrudnić – dodał.
Sławomir Mentzen zwrócił uwagę, że "mamy tą całą bandę ludzi, którzy z politycznego nadania zajmują się zarządzaniem jakimiś spółkami, szpitalami i tak dalej".
– Jak już się ich odkręci, czy oni są rozchwytywani na wolnym rynku, czy prywatne firmy zabijają się o to, żeby móc takiego człowieka zatrudnić? No nie, nie mogą nigdzie znaleźć roboty i dalej chodzą po prośbie, żeby gdzieś im znaleźć robotę w jakimś szpitalu, w jakimś innym zakładzie, gdzie znowu o zatrudnieniu decyduje polityk. Nie są w stanie znaleźć uczciwej roboty na wolnym rynku. Dlaczego? Bo nie mają do tego po prostu żadnych kompetencji, a ponieważ nie mają tych kompetencji, nie powinni zarządzać najważniejszymi elementami naszego państwa – mówił współlider Konfederacji.
Czytaj też:
Mentzen zadał pytanie Trzaskowskiemu. "To może pora na wywalenie polityków?"Czytaj też:
Trzaskowski reaguje na głośną aferę. "Oficjalnie"
