Jarosław Kaczyński, prezes PiS, powiedział w piątek podczas konferencji prasowej w Sejmie, że "w Sejmie – i to ze strony premiera – mnóstwo fałszywych zeznań, fałszywych stwierdzeń, ale opartych o jakąś operację, którą niektórzy uważają za rozpoczętą jakieś półtora roku temu i już z celem związanym z wyborami, to znaczy skompromitować prawicę".
– Tam padło i moje nazwisko, i teraz jeszcze premier był łaskaw zwrócić się do mnie w tweecie – zauważył.
Kaczyński odpowiada Tuskowi w sprawie Zondacrypoto. "W tym nie ma ani milimetra prawdy"
Prezes PiS powiedział, że "w tym nie ma ani milimetra prawdy".
– Ja z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie miałem najmniejszego związku. Bardzo długo w ogóle nie wiedziałem kto to jest pan Kral i w ogóle się tym nie interesowałem – podkreślił.
Jarosław Kaczyński dodał, że "natomiast jeżeli chodzi o związki i o ten cały anturaż dzisiejszy z Giertychem w centrum, widać mniej więcej w jaki sposób jest to załatwiane i to naprawdę swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania, ale dopiero wtedy, kiedy w Polsce będzie przywrócona praworządność i miejmy nadzieję, że wtedy dojdziemy do prawdy".
"To ja mogę powiedzieć, że Tusk obiecał Kralowi nie tylko ułaskawienie"
– To ja mogę powiedzieć, że Tusk obiecał Kralowi nie tylko ułaskawienie, ale także ze wszystkimi zarobionymi pieniędzmi wyjedzie sobie, nie wiem, na Wyspy Kanaryjskie czy np. do Dubaju, czy innego raju podatkowego – mówił.
Prezes PiS zauważył, że "powiedzieć można wszystko, mowa jak papier, wszystko wytrzyma, a sprawdzenie tego w porządnym śledztwie pokaże, jak to naprawdę było".
– To jest po prostu prowokacja. Nie przeczę, że jacyś ludzie z prawicy mogli zachować się tak, jak ktoś, kto czuje zapach, tutaj użyję pewne przenośni, kiełbasy, tylko tej kiełbasy nie ma. To kiełbasa nieistniejąca. Takie rzeczy były możliwe, ale to są incydenty i to nie ma nic wspólnego z partią, z ludźmi z tej partii, z kierownictwa – podkreślił.
Tusk grzmiał w Sejmie w sprawie Zondacrypto
Premier Donald Tusk mówił w piątek w Sejmie m.in., że "Zondacypto infiltrowała państwo polskie długo i bezkarnie".
– Dlatego, bo czołowi politycy waszej partii prowadzili tę firmę, jej właścicieli do najwyższych szczytów władzy. Dzisiaj to prawdziwe pytanie i pan (Zbigniew Bogucki) będzie zobowiązany, żeby na to pytanie odpowiedzieć w trybie przesłuchania, nie przemów sejmowych, to kluczowe pytanie jest, czy za rządów PiS-u można było kupić ułaskawienie? Za ile się kupowało ułaskawienie? – powiedział szef rządu.
Czytaj też:
Tusk: Już dawno Jarosław Kaczyński nie oklaskiwał mnie na stojąco Czytaj też:
Bogucki uderza w Tuska. "To jest kryptopaństwo, a pan jest kryptopremierem"
