W programie "Graffiti" w Polsat News prowadzący zapytał Przemysława Czarnka, "czy trzeba wziąć Polaków w kamasze". – Uważam, że przeszkolenie wojskowe dla dorosłych mężczyzn powinno mieć miejsce. Nad formą trzeba się zastanowić. Może to być forma szwajcarska, czyli pół roku szkolenia rozkładane na kilka lat podczas wakacji. Może to być krótsze przeszkolenie wojskowe, ale bez wątpienia w tych trudnych czasach należy pomyśleć o tym, jak przeszkolić dorosłych mężczyzn, żeby umieli się bronić, a także umieli bronić swojej ojczyzny – oświadczył kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera.
– Mamy takie rozwiązania, będziemy je prezentować – zapowiedział polityk. Podkreślił, że "bezwzględnie" będzie to jeden z pierwszych tematów, którym zajmie się rząd, jeśli po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych PiS przejmie władzę.
– Dla bezpieczeństwa społeczeństwa, dla bezpieczeństwa rodzin w Polsce, dla bezpieczeństwa poszczególnych miejscowości dorośli mężczyźni powinni wiedzieć, jak się bronić – powiedział Czarnek.
Powrót obowiązkowej służby wojskowej?
Debata o przywróceniu w Polsce obowiązkowej służby wojskowej wróciła w lutym 2022 r., po ataku Rosji na Ukrainę.
Pobór do wojska w naszym kraju został zawieszony 1 stycznia 2010 r. Od tego czasu armia jest w pełni zawodowa. Ostatni pobór odbył się w 2008 r. Zwolnienie ostatnich poborowych miało miejsce w sierpniu 2009 r. Decyzję o zniesieniu poboru podjął ówczesny rząd PO-PSL, na czele którego stał Donald Tusk. Premier tłumaczył wówczas, że "polska armia powinna być mniej liczna niż teraz, ale zawodowa, nowoczesna i lepiej wyposażona, czyli skuteczniejsza niż obecna".
– Trzeba wymyślić formułę szkolenia, która byłaby atrakcyjna dla ludzi, jak najbardziej odpowiednia i społecznie akceptowalna. Jestem zwolennikiem podnoszenia świadomości, żeby jak największa liczba ludzi (...) była przygotowana i wiedziała, jak się zachować w sytuacji zagrożenia – przekonywał w maju w rozmowie z RMF FM szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.
Czytaj też:
MON ostrzega ws. kart mobilizacyjnych. "Stop dezinformacji!"
