Mentzen o wpadce Konfederacji: Absolutna żenada, kompromitacja, frajerstwo

Mentzen o wpadce Konfederacji: Absolutna żenada, kompromitacja, frajerstwo

Dodano: 
Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen Źródło: PAP / Marian Zubrzycki
– Absolutna żenada, kompromitacja, frajerstwo, nie wracajcie do domu – tymi słowami Sławomir Mentzen ocenił porażkę Konfederacji w Krakowie.

Komisarz Wyborczy w Krakowie uznał odwołanie kandydata Konfederacji od decyzji Miejskiej Komisji Wyborczej za nieuzasadnione. Ponowne sprawdzenie list poparcia nie tylko nie pozwoliło politykowi przekroczyć wymaganego progu 3 tys. podpisów. Wykazało, że prawidłowych podpisów jest o 133 mniej, niż ustalono wcześniej.

Miejska Komisja Wyborcza sprawdziła wcześniej 5033 podpisy. Za prawidłowe uznano 2878, a 2155 zakwestionowano. Bocheńczakowi brakowało wówczas 122 podpisów do rejestracji. Obecnie zatem dystans do wymaganego minimum zwiększył się ze 122 do 255. Oznacza to, że Konfederacja nie wystartuje w krakowskich wyborach. Dla formacji, która zajmuje trzecie miejsce w sondażach jest to potężny cios.

Sławomir Mentzen był pytany o tę sytuację w programie Bogdana Rymanowskiego. – Absolutna żenada, kompromitacja, frajerstwo, nie wracajcie do domu – stwierdził poseł Konfederacji, nawiązując do słynnej okładki "Faktu" po porażce Polski z Ekwadorem na mistrzostwach świata w 2006 r.

Mentzen odpowiada narodowcom

Jego zdaniem Bartosz Bocheńczak to bardzo zdolny człowiek, ale postawił na niewłaściwych ludzi. – Porównałbym go do Beckhama, który nie strzelił kiedyś ważnego karnego. Beckham polskiej polityki, ale karnego nie strzelił w bardzo ważnym meczu – mówił. Jego zdaniem sytuacja jest "absurdalną kompromitacją".

Polityk podkreślił, że nigdy w historii nie było takiego poziomu odrzucania podpisów, jak to się zdarzyło w Krakowie, gdzie odrzucono ok. 40 proc. podpisów. Mentzen wskazał, że wzór kart przekazany przez PKW wprowadzał w błąd i mylił miejsce zamieszkania z zameldowaniem.

Lider Nowej Nadziei odniósł się też do głosów narodowców, że Bocheńczak był zbyt arogancki, a między dwoma skrzydłami Konfederacji nie było współpracy. – To takie absurdalne jest. Bartosz Bocheńczak w połowie sierpnia poprosił narodowców o podpisy, dostarczyli mu ich 18, więc jeżeli oni twierdzą, że to nasza wina, a nie ich, to jest to nie do końca poważne – mówił.

Czytaj też:
Jak chcą głosować Polacy? Oto najnowszy sondaż
Czytaj też:
Szydło drwi z Konfederacji. To może zaboleć Mentzena

Źródło: Rymanowski Live
Czytaj także