Antonio Tajani jest nie tylko wicepremierem i szefem włoskiego MSZ, ale również liderem Forza Italia. Podczas wydarzenia politycznego "Itaca" w Formello w regionie Lacjum postanowił opowiedzieć o radach, których udziela swojemu synowi. Tajani mówił o tym, czym – jego zdaniem – należy kierować się przy wyborze przyszłej żony.
– Pięknie jest poślubić atrakcyjną dziewczynę. Ale jaki ona ma charakter? Czy miała wielu narzeczonych, rzuciła jakiegoś, przyprawiła komuś rogi? – mówił włoski polityk. Następnie przedstawił drugi typ kobiety. – I jest druga dziewczyna, może mniej atrakcyjna, ale bardziej godna zaufania, poważniejsza. Taka będzie dobrą matką, zachowa wierność miłości, którą potwierdziła, zawierając małżeństwo. A zatem ja mojemu synowi mówię: wybierz tę drugą – stwierdził.
"Ta, która wydaje ci się atrakcyjna, potem cię zdradzi"
Na tym Tajani nie zakończył swojego wywodu. – Ta, która wydaje ci się atrakcyjna, potem cię zdradzi, cóż, to niedobrze – przekonywał. Według włoskiego wicepremiera mniej rzucająca się w oczy kobieta ma być bardziej stabilną partnerką. – Ta, która jest miła, ale mniej rzuca się w oczy, jest bardziej stabilna, gwarantuje stabilność domu, stabilność rodziny – mówił. – Ja wybieram tę miłą, poważną, wiarygodną, która zajmuje się rodziną, udziela zawsze odpowiedzi, kiedy do niej dzwonisz, zawsze jest – kontynuował.
Tajani odniósł się nawet do sposobu ubierania się kobiet. Stwierdził, że ta "poważniejsza" nosi "dłuższe spódnice".
Opozycja oburzona. "Godne najgorszego patriarchatu"
Słowa ministra wywołały natychmiastową reakcję włoskiej opozycji. Dziennik "La Repubblica" przywołuje wypowiedź Raffaelli Paita, przewodniczącej klubu Italia Viva w Senacie. Zarzuciła ona Tajaniemu sugerowanie, że atrakcyjność kobiety ma mieć związek z jej wiernością. – Według naszego ministra spraw zagranicznych, jeśli jesteś ładna, jesteś niewierna, a jeśli nie jesteś ładna, jesteś bardziej wiarygodna. W obliczu zaangażowania świata polityki w związku ze zjawiskiem kobietobójstwa te słowa są dramatyczne – powiedziała.
Senator oceniła wypowiedź jako powrót do "klimatu lat 50." i określiła ją jako "godną najgorszego patriarchatu". Zaapelowała również do Tajaniego o przeprosiny. Do wypowiedzi wicepremiera odniosła się również liderka Partii Demokratycznej Elly Schlein. – Nie ocenia się kobiet po długości ich spódnic. Wstyd, niech przeprosi – skomentowała.
Ostro zareagował także były premier Włoch i lider Italia Viva Matteo Renzi. – Czy ktoś taki może być ministrem spraw zagranicznych Włoch w 2026 roku? – pytał. Renzi ocenił, że słowa Tajaniego przedstawiają XIX-wieczną wizję kobiety. Nawiązał też do sytuacji kobiet w Afganistanie. – Niech zajmie się burkami afgańskich kobiet, a nie minispódniczkami włoskich dziewczyn – stwierdził.
Z kolei gazeta "La Stampa" określiła całą sprawę mianem "gafy Tajaniego".
Czytaj też:
Meloni pokonała Berlusconiego Czytaj też:
Meloni podziękowała Nawrockiemu. Zamieściła wpis
