Sankcje zaczynają działać. Moskwa zaniepokojona raportem dot. produkcji ropy

Sankcje zaczynają działać. Moskwa zaniepokojona raportem dot. produkcji ropy

Dodano: 
Ropa, zdjęcie ilustracyjne
Ropa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Flickr/Global Panorama/CC BY-SA 2.0
Rosyjska produkcja ropy może spaść w 2022 r. nawet o 17 proc. – twierdzi tamtejsze Ministerstwo Gospodarki. To efekt zachodnich sankcji.

Sankcje nałożone przez Zachód w związku z rosyjską agresją na Ukrainę powoli zaczynają być coraz mocniej odczuwalne przez Kreml. Wydobycie rosyjskiej ropy zaczęło spadać w marcu, a do połowy kwietnia spadło o około 7,5 proc. Zgodnie z prognozami resortu gospodarki w skali roku spadek może wynieść nawet 17 proc.

Według rosyjskiego raportu wydobycie ropy może spaść do 433,8-475,3 mln ton (od 8,68 do 9,5 mln baryłek dziennie) w 2022 roku z 524 mln ton w 2021 roku. Byłby to wynik najniższy od 2003 roku, kiedy rosyjska produkcja ropy wyniosła 421 mln ton.

W odpowiedzi na utratę rynków zachodnich, prezydent Rosji Władimir Putin nakazał zacieśnienie więzi energetycznych z Azją i dywersyfikację dostaw energii z dala od Europy.

Zachodnie sankcje

Sankcje wobec rosyjskich banków i statków sparaliżowały handel ropą, jedno z głównych źródeł dochodów Moskwy. Stany Zjednoczone zdecydowały się całkowicie zrezygnować z importu tego surowca z Rosji. Unia Europejska nie poszła jak dotąd tak daleko, choć państwa Wspólnoty rozważają taki krok.. Skala spadku produkcji tego surowca w Rosji jest największa od lat 90., kiedy przemysł naftowy cierpiał z powodu niedoinwestowania.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zapowiedziała, że skutki sankcji i niechęć kupujących do rosyjskiej ropy będą w pełni odczuwalne już w maju.

Wahanie Brukseli

Rosja pozostaje największym dostawcą ropy naftowej do Europy. Szósty pakiet sankcji UE prawdopodobnie nie ustanowi embarga na rosyjski surowiec.

Od tygodni wewnątrz unijnych środowisk decyzyjnych toczą się rozmowy w kwestii ewentualnego wprowadzenia całkowitego embargo na import rosyjskich surowców energetycznych. Wiele wskazuje jednak na to, że nie będzie porozumienia w zakresie tej sankcji.

Szef europejskiej dyplomacji Joseph Borrell po raz kolejny oznajmił, że brakuje zgody politycznej. Przypomnijmy, że zgodnie z prawem unijnym embargo na import surowców wymagana zgody Komisji Europejskiej.

Czytaj też:
Dostawy gazu. "Najistotniejsze jest to, żeby opozycja mówiła jednym głosem z rządem"
Czytaj też:
Poseł PiS: Potrzebne jest stworzenie w Polsce silnego koncernu
Czytaj też:
Eksperci: Rosyjskie straty tak duże, że odbudowa armii zajmie lata

Źródło: The Jerusalem Post
 0
Czytaj także