Podczas rozmowy na antenie RMF 24 minister energii Miłosz Motyka nie pozostawiał wątpliwości co do skali problemu dotyczącego globalnego rynku paliw. – To jest największy globalny kryzys cen paliw, największy kryzys na rynku ropy naftowej od ponad 50 lat – mówił.
Grozi nam reglamentacja i ograniczenia w sprzedaży?
– Polska jest bezpieczna energetycznie. Zagwarantowaliśmy odpowiedni poziom w magazynach paliw i ropy naftowej. Dostawy paliwa do Polski są zabezpieczone. Nie ma żadnego ryzyka […] na tę chwilę – uspokajał jednocześnie minister energii. Jednocześnie zastrzeżenie „na tę chwilę” powracało w wypowiedziach ministra wielokrotnie. Rząd przyznaje bowiem, że sytuacja może się szybko pogorszyć: – Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że kryzys globalny, kryzys na Bliskim Wschodzie może eskalować – podkreślał Motyka.
Miłosz Motyka odniósł się również do ostatniej decyzji rządu, dotyczącej interwencji na polkim rynku paliw. Jak podkreślał minister: – Mamy jedno z najtańszych paliw w Europie […] Polacy są jednymi z tych narodów, którzy płacą najmniej za diesla, za benzynę – mówił. Podkreślił także, że rząd uważnie obserwuje zjawisko tzw. turystyki paliwowej i nie wyklucza zdecydowanych działań, jeśli sytuacja zacznie wymykać się spod kontroli: – Nie wykluczamy podjęcia decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa – zapewniał. – Na dzisiaj takiego ryzyka w przerwaniu podaży nie widzimy – dodał.
Nadzwyczajne działania rządu
W odpowiedzi na kryzys rząd uruchomił mechanizmy bezpośredniej ingerencji w rynek paliw. Jednym z nich jest wprowadzenie cen maksymalnych. Minister przekonuje, że to rozwiązanie ma chronić kierowców, a nie uderzać w biznes: – Mechanizm ceny maksymalnej nie jest wbrew jakiejkolwiek branży czy jakiemukolwiek przedsiębiorcy. Jak tłumaczył, celem jest ograniczenie spekulacji.
W poniedziałek rząd ogłosił konkretne stawki maksymalne, które obowiązują na stacjach od wtorku. Zgodnie z decyzją ministra energii maksymalne ceny paliw wynoszą:
- benzyna 95 – maksymalnie 6,16 zł za litr
- benzyna 98 – maksymalnie 6,76 zł za litr
- olej napędowy – maksymalnie 7,60 zł za litr
Sprzedaż paliw powyżej tych cen grozi surowymi karami, nawet do 1 mln zł. Kontrole ma prowadzić Krajowa Administracja Skarbowa. Co istotne, ceny maksymalne nie będą stałe. Resort energii zapowiada ich codzienną aktualizację w formie obwieszczeń.
Nowe regulacje są częścią pakietu "Ceny Paliwa Niżej", który obejmuje również:
- obniżkę VAT z 23 proc. do 8 proc.
- redukcję akcyzy (o ok. 28–29 groszy na litrze)
Według rządu cały pakiet ma obniżyć ceny paliw nawet o około 1,2 zł na litrze.
Czytaj też:
Pierwszy sondaż partyjny po wprowadzeniu CPN. Oto wynikiCzytaj też:
Dobre rady eksperta dla Polaków. "Kupić mniej paliwożerny sprzęt"
