"Chiny oszukały wszystkich". "DGP" o dyplomacji maseczek

"Chiny oszukały wszystkich". "DGP" o dyplomacji maseczek

Dodano: 65
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Jak informuje dzisiaj "Dziennik Gazeta Prawna" kiedy wybuchła epidemia, chińskie firmy chciały skorzystać z okazji i zarobić. W efekcie do Europy trafiły tysiące maseczek, które nie spełniają norm bezpieczeństwa.

"Kiedy wybuchła pandemia, priorytetem Chin była maksymalizacja produkcji środków ochrony osobistej" – czytamy na łamach "DGP".

Jak tłumaczą dziennikarze, za produkcję maseczek wzięły się setki tysięcy firm, które nie zajmowały się tym wcześniej i nie wiedziały jak robić to zgodnie z procedurami. "W praktyce okazało się, że do Unii w większości wysyłano tandetę, która nie spełniała żadnych norm" – podaje "DGP", nazywając działania Chin "dyplomacją maseczek".

Dziennik cytuje w tekście przedstawiciela rządu unijnego, który stwierdza, że „Chiny oszukały wszystkich".

Problemy z maseczkami z Chin

Maseczki z Chin, dostarczone do Polski największym samolotem świata, nie spełniają norm bezpieczeństwa – informował dwa dni temu Onet, powołując się przy tym na testy przeprowadzone w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy.

Jak informuje Onet, maski przeszły testy w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy. Okazało się, że nie spełniają norm FFP (skrót pochodzi od angielskiego "filtering face piece"), określających stopień filtrowania zanieczyszczeń. To znaczy, że nie nadają się do stosowania w kontaktach z osobami zakażonymi koronawirusem. Maski przyleciały do Polski z Chin transportem w największym samolocie na świecie – Antonowie An-225 Mrija. Zakup sfinansowały państwowe spółki – miedziowy KGHM oraz paliwowy Lotos.

Szef Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski przyznał w rozmowie z Onetem, że Agencja dostała z resortu zdrowia informacje, że maski nie nadają się do stosowania w kontaktach z zakażonymi koronawirusem. Jego zdaniem można je traktować jako maski chirurgiczne. Teraz pod uwagę branych jest kilka możliwości, w tym żądanie wymiany sprzętu lub zwrotu pieniędzy od dostawcy. KGHM to kolejny polski nabywca sprzętu, który został oszukany przez chińskich dostawców. Wcześniej do zakupu niewłaściwych masek przyznała się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Czytaj też:
Kolejne problemy z maseczkami przekazanym przez UE
Czytaj też:
Maseczki z Chin a Łukasz Szumowski

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna/Onet
 65
Czytaj także