Kraj"Rz": CBA prześwietla majątek szefa NIK i jego rodziny

"Rz": CBA prześwietla majątek szefa NIK i jego rodziny

CBA
CBA
Dodano 13
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego ponownie przyglądają się finansom Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, sprawdzają także majątek jego rodziny – informuje "Rzeczpospolita". Obrońca Banasia twierdzi, że śledczy przekraczają swoje uprawnienia.

"Po dziesięciu miesiącach od zawiadomienia o nieprawidłowościach w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia, jakie złożył szef CBA, nie ma żadnych rozstrzygnięć w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku" – podaje "Rzeczpospolita".

Autor artykułu zastanawia się, dlaczego postępowanie wciąż prowadzone jest "w sprawie" i nikomu nie postawiono zarzutów, skoro matariał dowodowy zgromadzony przez CBA był "bardzo bogaty".

Jak podkreśla informator "Rz", "Kontrola prowadzona przez CBA ma wiele ograniczeń", ale "analiza majątku jest prowadzona bardzo szeroko, i od nowa. Obejmuje całą rodzinę pana Banasia". Agenci mogli skontrolować tylko przepływy finansowe na rachunkach Banasia i jego żony, na co oboje wyrazili zgodę, jednak niemożliwe było sprawdzenie np. darowizn dla dzieci, czy korespondencji mailowej i SMS-owej Banasia i jego syna Jakuba.

"Teraz, ze względu m.in. na postawione przez CBA sugestie o ukrywaniu majątku i praniu pieniędzy przez Mariana Banasia, służby mają co robić. Według naszych informacji badają szeroko rodzinne przepływy i interesy. To m.in. z tego powodu CBA w lutym zabrało laptop i telefon syna prezesa NIK. Śledczy analizują także billingi z połączeń telefonicznych i kontaktów rodziny Banasiów. Mieszanie rodziny w kłopoty prezesa NIK nie podoba się samemu zainteresowanemu" – czytamy w dzienniku.

Czytaj także:
Syn Banasia rośnie w siłę w NIK. Tworzy swoją "grupę wpływów"
Czytaj także:
Niespodziewany ruch Banasia. Po cichu przywrócił swojego zastępcę

Jak twierdzi pełnomocnik szefa NIK, służby przekraczają swoje uprawnienia.

/ Źródło: rp.pl

Czytaj także

 13
  • tymczasem ; IP
    Tanio można się ustawić dziś w czasach PiS

    Tomasz Kosakowski, były prokurator, a obecnie adwokat z Olsztyna we wtorek odbierze nominację sędziowską z rąk Andrzeja Dudy. Jak się okazało, w 2019 r. wpłacił 12,5 tys. zł na fundusz wyborczy PIS.
    Partner z kancelarii prawnej Kosakowskiego - Paweł Markiewicz wpłacił na fundusz PIS 25 tys. zł.
    Dziś zasiada radzie nadzorczej państwowej spółki jako przedstawiciel Ministerstwa Aktywów Państwowych.

    Czy CBA już do domu Kosakowskiego , Markiewicza weszła?
    Czy weszła do Pałacu ?
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 1
    • Gosia IP
      Banas odwdzieczy sie nastepna kontrola w CBA. I wie juz, gdzie ma szukac, zeby znalezc.
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • Ministrant IP
        IPN śpi? Lustrować lustrować!
        UoDO tez do roboty!
        Na pewno coś się znajdzie na kryształa.
        Dodaj odpowiedź 1 2
          Odpowiedzi: 1
        • Bwana Kubwa IP
          Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.... I to wszystko za nasze pieniądze!!!
          Dodaj odpowiedź 9 0
            Odpowiedzi: 0
          • kwiatki IP
            teraz to pana maryjana mozecie wduuupe pocalowac
            Dodaj odpowiedź 10 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także