Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział na antenie TVP Info, że polskie i węgierskie warunki kompromisu zasadniczo nie uległy zmianie. Warszawa i Budapeszt nie zgadzają się na wprowadzenie niejasnego przepisu, który umożliwiałby uznaniowe karanie państw członkowskich.
– Są to warunki, które się zasadniczo nie zmieniły i są konsekwencją tego, o czym mówimy od dwóch lat. Kiedy pojawiły się pierwsze propozycje wprowadzenia tzw. mechanizmu warunkowości, Polska i Węgry mówiły, że nie będzie zgody na wprowadzenie uznaniowego opartego na niejasnych kryteriach mechanizmu, który byłby narzędziem politycznym wymierzonym w państwa członkowskie – powiedział wiceminister.
– Propozycja ma ograniczyć ten mechanizm tylko do kwestii stricte dotyczących ewentualnych nieprawidłowości budżetowych. Np. takie, jak kwestie korupcyjne. Po drugie ma sprawić, że kryteria jego stosowania będą bardzo jasne i określone nie tylko w konkluzjach Rady Europejskiej, ale w wytycznych KE, które na podstawie tych konkluzji mają zostać wydane – przedstawił rozwiązanie dyplomata.
– Jeżeli te warunki nie zostaną spełnione, proces ratyfikacyjny w polskim Sejmie nie zostanie rozstrzygnięty – dodał.
Szynkowski vel Sęk podkreślił również, że działania Polski i Węgier nie mają nic wspólnego z rozbijaniem Wspólnoty oraz brakiem solidarności. Propozycja przedstawiona przez oba kraje "jest podejściem bardzo odpowiedzialnym, bo nie tylko wyznaczyliśmy w sposób jasny czerwoną linię nie do przekroczenia, ale jesteśmy też otwarci na rozmowy o porozumieniu".
Czytaj też:
Śmieciowe kłopoty Warszawy i okolicCzytaj też:
"Stwierdziłem, że są ważniejsze prawy". Zamiast ozdób świątecznych, gmina kupiła testy
