Druga tura wyborów przewodniczącego Polski 2050 została unieważniona z powodu problemów technicznych. Na szefa partii startują Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – minister funduszy i polityki regionalnej oraz Paulina Hennig-Kloska – minister klimatu i środowiska. Jednocześnie partia poinformowała, że zwróci się do ABW o sprawdzenie, czy nie doszło do zewnętrznej ingerencji.
Poniedziałkowe głosowanie na przewodniczącego Polski 2050 rozpoczęło się o godz. 16:00. Było przeprowadzone w formie online. Głosowanie miało się zakończyć o godz. 22:00. Następnie planowane było ogłoszenie wyników, jednak około godz. 23:30 wciąż ich nie ujawniono.
Tymczasem, jak poinformował Onet, przewodniczący komisji wyborczej Polski 2050 Maurycy Przyrowski podał się do dymisji. – Zrezygnował z powodów osobistych, nic mi o tym nie wiadomo, by miało to coś wspólnego (z unieważnionymi wyborami – przyp. red.) – powiedział sekretarz generalny formacji Robert Sitnik. Dodał, że obecnie nie ma kandydatów na jego stanowisko oraz że pozostali członkowie komisji nie zamierzają rezygnować, bo "nie mają powodu, żeby rezygnować".
Hołownia nie wykluczył startu na szefa Polski 2050
O przywództwo w Polsce 2050 w pierwszej turze, która odbyła się w sobotę, ubiegało się pięcioro członków partii. Uprawnionych do głosowania było ponad 800 delegatów, oddano 656 głosów. Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz poparło 277 członków partii. Paulina Hennig-Kloska zdobyła 131 głosów.
Kandydaci, którzy nie weszli do drugiej tury (Ryszard Petru, Rafał Kasprzyk i Joanna Mucha), oświadczyli, że w drugiej turze popierają Paulinę Hennig-Kloskę.
We wtorek Szymon Hołownia nie wykluczył kandydowania na przewodniczącego Polski 2050, jeśli wybory na szefa partii zostaną powtórzone.
Czytaj też:
"Atak hakerski" w Polsce 2050? Eksperci miażdżą tezę polityków
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
