Szef polskiego rządu udaje się w czwartek do Belgii, gdzie weźmie udział w nieformalnym szczycie unijnych przywódców poświęconym jednolitemu rynkowi. Podczas briefingu przed wylotem Donald Tusk podsumował środowe obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Premier wyjaśnił, dlaczego zdecydował się opuścić wcześniej spotkanie. Przy tej okazji ostrzegł prezydenta Karola Nawrockiego.
To dlatego wyszedł wcześniej z posiedzenia RBN. Tusk wyjaśnia
Tusk wyjaśnił, że nie wziął udziału w dyskusji nad trzecim punktem obrad, który dotyczył kontaktów biznesowo-towarzyskich marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Podkreślił, iż jego zdaniem Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest miejscem na poruszanie tego typu tematów.
– Powiem szczerze, to było bardzo nieostrożne ze strony prezydenta Nawrockiego czynić poważne zarzuty z tego, że ktoś obraca się w takim czy innym towarzystwie. Prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń, że jak się obraca ktoś w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje. Wiecie państwo, o czym mówię – powiedział szef rządu.
Podkreślił jednocześnie, iż na przyszłość będzie radził prezydentowi, aby nie posługiwał się takimi argumentami, gdyż mogą one "w oczywisty sposób" obrócić się przeciwko niemu.
– To był powód, dla którego po wyczerpaniu dwóch poważnych punktów opuściłem posiedzenie RBN. Oczywiście minister Siemoniak przekazał treściwą informację na temat oceny służb całej tej pseudoafery wywołanej m.in. przez prezydenta i taką, a nie inną formułą RBN – podsumował premier Tusk.
"Grymasy niechęci" ws. SAFE. Tusk: Mam nadzieję, że nie są wstępem do weta
W rozmowie z dziennikarzami szef rządu odniósł się także do pozostałych punktów środowej dyskusji. Przyznał, że jeśli chodzi o SAFE, nie do końca rozumie, na czym konkretnie polegają wątpliwości prezydenta i jego współpracowników.
– Mam nadzieję, że te wątpliwości, czy grymasy niechęci, które się pojawiły w czasie tej dyskusji nie są wstępem do weta. Potrzebujemy ustawy, żeby SAFE stał się ostatecznie faktem – powiedział, dodając, iż byłaby – nomem omen – niepowetowana strata, gdyby prezydent się na to zdecydował.
"Polska nie będzie wasalem"
W wypowiedzi Tuska znalazło się jednoznaczne stanowisko dotyczące członkostwa Polski w Radzie Pokoju Donalda Trumpa. Temat ten był drugim punktem posiedzenia RBN.
– Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie jednak, tak długo jak ja będę premierem polskiego rządu na pewno, wasalem. (Będzie) lojalnym, wiernym, pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie – oświadczył premier, dodając że taką informację w sposób jasny przekazał głowie państwa. – Odnoszę wrażenie, że pan prezydent ma tutaj jakieś trochę odmienne zdanie w tej kwestii – podsumował.
Czytaj też:
"Wszyscy mieli już wszystkiego dosyć". Kulisy posiedzenia RBNCzytaj też:
Żukowskiej puściły nerwy na RBN. Nawrocki: Keep calmCzytaj też:
Burza wokół Czarzastego. Polacy ocenili decyzję USA
