O to, czy prezydent powinien wziąć udział w zaplanowanej na 19 lutego inauguracji prac Rady Pokoju w Waszyngtonie, Bosak był pytany w piątek wieczorem (13 lutego) w TVN24.
– Wydaje mi się, że chce. (…) Natomiast wydaje mi się, że chyba nie powinien – odpowiedział. Dopytywany o ewentualne dołączenie Polski do Rady Pokoju oświadczył, że jest "dosyć sceptyczny".
Na pytanie, czy dopuszcza sytuację, w której Nawrocki "jednak pojedzie na własną rękę naskarżyć na Donalda Tuska", Bosak odparł: – Nie na własną rękę i nie naskarżyć.
– Prezydent reprezentuje Polskę i jeżeli formuła tego szczytu będzie przewidywała udział głów państw, które nie dołączają do Rady Pokoju, ale pełnią rolę obserwatorów i uczestników tej ceremonii, to w takim wyjeździe może być jakiś sens – ocenił.
Nawrocki na spotkaniu Rady Pokoju Trumpa? Bosak: Chce, ale chyba nie powinien
Zdaniem polityka Konfederacji, detale dotyczące spotkania w Waszyngtonie "znają nasi dyplomaci" w USA albo "nie zna nikt, bo wiemy, jakie jest poziom improwizacji przy wydarzeniach organizowanych po raz pierwszy, które są swego rodzaju precedensami dyplomatycznymi".
– Cała ta Rada Pokoju, wszystko, co się wokół tego dzieje, to taka kaskada precedensów dyplomatycznych, stąd tak duże spory, co tu w ogóle zrobić – tłumaczył.
W ocenie Bosaka "Amerykanie postawili wszystkich w sytuacji dosyć kłopotliwej", dlatego "wskazana jest ostrożność i wstrzemięźliwość".
– Oczywiście można zaprezentować podejście odwrotne. To znaczy, jeżeli jest chemia z prezydentem Trumpem, to (można – red.) szukać tego kontaktu i liczyć, że z tego wyniknie coś dobrego dla państwa polskiego. Ja uważam, że obie strategie obecnie mogą mieć zastosowanie w wypadku działań polskiego prezydenta, a co z tego wyniknie, zobaczymy po fakcie – powiedział.
Tusk: Polska nie dołączy do Rady Pokoju
Premier Donald Tusk poinformował w tym tygodniu, że polska ambasada w USA otrzymała zaproszenie "dla polskiego premiera lub polskiego prezydenta" na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju. Szef rządu oświadczył, że Polska "w obecnych okolicznościach" nie dołączy do tej organizacji, podkreślając zarazem, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem.
Tusk dodał, że jeśli prezydent zdecyduje się uczestniczyć – jako świadek – w spotkaniu inauguracyjnym Rady Pokoju, otrzyma od rządu materiały dotyczące sposobu postępowania.
Czytaj też:
"Minę prezydenta opiszę kiedyś w książce". Kulisy posiedzenia RBN
