"Prezesa to dotknęło. Siedzi to w nim". Nowe kulisy spotkania PiS w Krakowie

"Prezesa to dotknęło. Siedzi to w nim". Nowe kulisy spotkania PiS w Krakowie

Dodano: 
Ryszard Terlecki, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak
Ryszard Terlecki, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Marcin Obara
Media ujawniają kolejne kulisy zamkniętego spotkania, w którym uczestniczyli m.in. Jarosław Kaczyński oraz Ryszard Terlecki.

W Prawie i Sprawiedliwości wciąż dochodzi do tarć. Według doniesień Wirtualnej Polski, były wicemarszałek Sejmu i były przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki sugerował w trakcie jednego ze spotkań kierownictwa partii, że Jarosław Kaczyński powinien ustąpić z funkcji prezesa.

Sam Terlecki zdementował te pogłoski. "Ktoś z obecnych na spotkaniu PiS w Krakowie 18 kwietnia ordynarnie nakłamał. Nigdy nie kwestionowałem przywództwa Jarosława Kaczyńskiego w PiS. Ani wtedy, ani wcześniej nie sugerowałem, by zrezygnował z funkcji prezesa" – napisał polityk w mediach społecznościowych.

"Prezes uważa, że Terlecki zachował się bezczelnie". Kulisy rozmów

Do dyskusji między Kaczyńskim a Terleckim miało dojść w krakowskiej siedzibie PiS przy ul. Retoryka. W spotkaniu uczestniczyło około 30 osób. – To nie przypadek, że informacja o tej rozmowie, a do tego ostro podkręcona, pojawiła się tuż przed konferencją prezesa z Mateuszem Morawieckim. Jednej osobie szczególnie na tym zależało – skomentowała w rozmowie z Onetem "osoba znająca kulisy" rozmów polityków PiS w Krakowie. Jak podkreśla portal, relacje z tego spotkania są różne i czasem ze sobą sprzeczne. Według jednej z nich, Terlecki i Kaczyński dyskutowali o przyszłości stowarzyszenia Morawieckiego – Rozwój Plus. Były wicemarszałek Sejmu miał bronić idei byłego premiera. Wszystkiemu mieli się przysłuchiwać m.in. Jacek Sasin oraz Jacek Kurski.

– To oni zaczęli podjudzać prezesa, żeby ukarać Morawieckiego. Zaczęli mówić, że to skandal, co on robi. Jakieś personalne wycieczki robili Terleckiemu na temat jego wyglądu. Aż prezes się poirytował – mówił jeden ze świadków spotkania. – Terlecki, ofensywnie jak na siebie, zaczął zachwalać ruch Morawieckiego. I nagle prezes wypalił do niego: "to może ja mam ustąpić?" – opisywał dalej, podkreślając, że Kaczyński "powiedział to dla żartu". – Rysiek czegoś chyba nie dosłyszał. I odpowiedział prezesowi: "no tak". I dalej to poszło w świat jako wypowiedzenie prezesowi posłuszeństwa – zdradził polityk.

– Nic się Ryśkowi nie przesłyszało. I nikomu tam nie było do śmiechu. Prezes uważa, że Terlecki zachował się bezczelnie. Prezesa to dotknęło. Siedzi to w nim – skomentował inny polityk PiS, który o całej sytuacji miał rozmawiać z samym Kaczyńskim. – Terlecki zaczął mówić, że partii potrzebny jest rebranding. I że powinien dotyczyć kwestii personalnych. Po czym dodał: "jeśli rozumiesz, Jarosław, co mam na myśli" – relacjonował. Po tych słowach Kaczyński miał wstać i wyjść.

Czytaj też:
Morawiecki czy Czarnek? Zaskakujące wyniki sondażu

Źródło: Onet.pl
Czytaj także