Wicemarszałek Sejmu był w niedzielę gościem audycji "W otwarte karty" na antenie radiowej Jedynki. Jednym z tematów rozmowy był powrót do polityki krajowej byłego premiera Donalda Tuska.
"Efekt niespodzianki"
– To już było. Mieliśmy do czynienia z konfrontacją, gdy byliśmy w opozycji, a Donald Tusk był premierem. Tusk wyjechał, po latach wraca. Jest efekt niespodzianki, bo choć perspektywa powrotu pojawiała się w ostatnich latach, teraz do powrotu doszło – przewoduje Ryszard Terlecki.
Polityk zwrócił uwagę, że Donald Tusk wraca dziś w zupełniej innej, nowej sytuacji. – Efekt niespodzianki potrwa parę dni, może parę tygodni, potem wszyscy się przyzwyczają – dodał. W jego ocenie, sytuacja po powrocie Tuska będzie podobna do tej po objęciu kierownictwa w PO przez Borysa Budkę. – Były oczekiwania, że będzie mieć miejsce odnowa partii - tymczasem poparcie dla PO ostatecznie zaczęło spadać – wskazał.
Telecki wyraził ponadto pogląd, że Jarosław Kaczyński i Donald Tusk nie są z pewnością zawodnikami tej samej wagi politycznej.
Powrót Tuska
W minoną sobotę minął dokładnie tydzień od Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej, podczas której Donald Tusk oficjalnie powrócił na polską scenę polityczną. Po kilku tygodniach medialnych spekulacji były premier przejął przywództwo w partii. Jako nowy wiceprzewodniczący będzie pełnił obowiązki szefa ugrupowania do czasu formalnych wyborów.
Było to możliwe dzięki rezygnacji Borysa Budki z funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i rezygnacji z funkcji wiceprzewodniczących Ewy Kopacz oraz Bartosza Arłukowicza.
Z nieoficjalnych ustaleń mediów wynika, że były premier dał sobie rok na odbudowę PO. Po tym czasie, ma poddać się autoweryfikacji.
Czytaj też:
Kowalski: Donalda Tuska do Polski przywieźli NiemcyCzytaj też:
Mocne słowa Kaczyńskiego: To jest bezczelne kłamstwo
