W sobotę w ramach Warsaw Summit w stolicy Polski spotkali się liderzy 13 europejskich partii politycznych deklarujących konserwatywne wartości i sprzeciwiających się dalszej federalizacji Unii Europejskiej.
W rozmowach wzięli udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef węgierskiego Fideszu Victor Orban, liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, oraz przewodniczący hiszpańskiej partii VOX Santiago Abascal, przewodniczący partii Interes Flamandzki Toma Van Grieken czy przewodniczący Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej Martin Helme.
Graś krytykuje, mocna odpowiedź Fogla
Opozycja zarzuca rządowi rozmowy z politykami, którzy, jawnie bądź pośrednio, popierają prezydenta Rosji Władimira Putina. Były współpracownik Donalda Tuska, Paweł Graś posunął się w swojej ocenie jeszcze dalej.
"Kremlowska agentura w UE staje się coraz bardziej bezczelna. Mam nadzieję, że partia zdrady narodowej kiedyś za to wszystko zapłaci!" – napisał na Twitterze polityk PO.
Do wpisu Grasia odniósł się w niedzielę Radosław Fogiel. Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości przypomniał, jak swego czasu rosyjskie gazety określały Donalda Tuska.
– Jakbym miał być złośliwy, to bym powiedział, że Paweł Graś, będący cieniem Donalda Tuska jest o coś zazdrosny. O co? To jego szefa, szefa EPL gazety w Moskwie nazywały "naszym człowiekiem w Warszawie". Może z tego wynika problem? – powiedział na antenie Polsat News.
Fogiel stwierdził, że politycy opozycji obawiają się "porozumienia partii konserwatywnych i prawicowych, które mają na celu powiedzenie "stop" idei federalizacji Unii Europejskiej". Polityk odpowiedział także na zarzuty o prorosyjskość.
– Największym dowodem na współpracę z Rosją Putina jest Nord Stream 2. A kto go budował? Sojusznicy Pawła Grasia, podwładni Donalda Tuska z Europejskiej Partii Ludowej – wskazał wicerzecznik PiS.
Czytaj też:
Fogiel zapytany o słowa Kaczyńskiego, że PiS ma z Le Pen tyle wspólnego co z PutinemCzytaj też:
Fogiel: Sytuacja w Polsce będzie miała wpływ na tę decyzję Kaczyńskiego
