Niemiecki politolog Stefan Meister w rozmowie z serwisem "Deutsche Welle" komentował przebieg rosyjskiej napaści na Ukrainę i cele jakie prezydent Władimir Putin wyznacza Moskwie.
"Ukraina to duży kraj, a zasoby Rosji są ograniczone"
Ekspert przyznaje, że kiedy w lutym wybuchła wojna na Ukrainie, wiele osób wątpiło, żeby Ukraina była w stanie przeciwstawić się Rosji. – Ale to duży kraj, a zasoby Rosji są ograniczone. Od lat twierdzę, że przeceniamy Rosjan – podkreślił Meister.
– Wojna na Ukrainie trwa od 2014 roku, nawet jeśli my w Niemczech nie chcieliśmy jej zauważyć. Właśnie z powodu aneksji Krymu i wojny w Donbasie wykształciła się nowa ukraińska tożsamość, bardzo silnie antyrosyjska – komentował dalej politolog, analizując różnicę w obronie Ukrainy w 2014 i 2022 roku.
– Ukraińska armia została zmodernizowana, kraje NATO ją wyszkoliły. Kijów przeprowadził reformy decentralizacyjne, co też jest bardzo ważne dla tej wojny. Zarówno kraj, jak i społeczeństwo są teraz zupełnie inne niż w 2014 roku – dodał ekspert.
Dlaczego Moskwa zdecydowała się na wojnę?
Meister zapytany dlaczego Kreml zdecydował się na atak, pomimo ostrzeżeń Zachodu, przyznał, że Zachód zbyt racjonalnie oceniał postępowanie Putina.
– Jemu zależało na odtworzeniu imperium, czyli tego, co Moskwa straciła na początku lat 90. i za co był gotów zapłacić każdą cenę. A my tego po prostu nie potrafiliśmy sobie wyobrazić – stwierdził politolog.
– Z drugiej strony rosyjski atak opierał się, moim zdaniem, na całkowicie błędnym założeniu, że Ukraińcy są prorosyjscy i przejdą na stronę Moskwy, jeśli tylko im się wymieni przywódców. Tak więc błędne oceny były po obu stronach – dodał Meister.
W rozmowie z "Deutsche Welle" politolog podkreślił też, że los Ukrainy zależy od skali wsparcia ze strony Zachodu. – Od tego jaką broń jej dostarczy, jak ją ustabilizuje finansowo. Jeśli to się stanie, to wierzę, że Ukraina rzeczywiście będzie w stanie wyprzeć wojska rosyjskie ze swojego terytorium – tłumaczył.
Czytaj też:
Wojna na Ukrainie. ISW: Putin traci poparcieCzytaj też:
Putin stanie przed trybunałem? Media: Przeciwko jest MSZ Niemiec
