Kaczyński jednak pozostanie na stanowisku? "Będę się musiał zastanowić nad przyszłym rokiem"

Kaczyński jednak pozostanie na stanowisku? "Będę się musiał zastanowić nad przyszłym rokiem"

Dodano: 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: X / PiS
Jarosław Kaczyński stwierdził, że jeśli kongres powierzy mu po raz kolejny funkcję prezesa PiS, to nie ma zamiaru rezygnować.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes PiS odniósł się do kwestii odejścia z funkcji. Kaczyński wskazał, że doszedł do wniosku "że jeśli chodzi o moment odejścia z partii... oczywiście jeśli partia zdecyduje inaczej, to będzie inaczej, ja oczywiście nie będę się upierał". – Nie będę Le Penem, mówię o starym Le Penie, który się bardzo upierał, że będzie szefem partii, a inni mieli inne zdanie – powiedział.

– Ale jeśli uzyskam odpowiednie poparcie ze strony kongresu partii to dalej prezesem będę – dodał. Zaznaczył, że musi "zastanowić nad przyszłym rokiem ze względu na wszystko co dzieje się w Polsce".

– Na pewno nie jestem z natury dezerterem, a jest walka wewnątrz Polski. Tusk mówi, że jest bezpośrednie zagrożenie także dla Polski, że krytyczna sytuacja dla Ukrainy jest krytyczną sytuacją dla Polski, ale to nie zmienia sytuacji, że prowadzi w Polsce wojnę, łamie konstytucję, łamie prawo, dokonuje przestępstw z artykułu 127 Kodeksu karnego, to zbrodnia zagrożona karą od 10 lat więzienia do dożywotniego więzienia – powiedział szef Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński skomentował wewnętrzną sytuację w PiS. – My nie mamy tej osłony medialnej którą ma pan Tusk, pan Tusk mógł się pozbyć wszystkich wybitnych polityków z kierownictwa partii i ani słowa o tym w mediach. Natomiast zupełnie inna sytuacja była zawsze w naszej partii stąd zarówno jeszcze w czasach PC jak i w czasach PiS tego rodzaju sytuacje miały miejsce – stwierdził.

Prof. Nowak wzywa do zmian w PiS. "Katastrofalna przegrana"

W środę na antenie Radia Wnet Nowak mówił o "całkowitej bezradności formacji Prawa i Sprawiedliwości kierowanej jednoosobowo przez prezesa Kaczyńskiego wobec przegranych wyborów". – W systemach demokratycznych klęska wyborcza o skutkach tak wielkich nie jest przykrywana hasłem "wygraliśmy wybory, bo uzyskaliśmy najwięcej głosów" – ocenił.

Według niego doszło do "gigantycznej zmiany, która nie jest zaskoczeniem". – Można było się tego spodziewać, trzeba było zakładać, że można przegrać wybory, zwłaszcza z przeciwnikiem tak agresywnym i tak potężnym, gdy idzie o wsparcie medialne – podkreślił.

– Najwidoczniej nie przygotowano się na tę okoliczność, jaką stanowi przejęcie władzy przez przeciwnika, który – tak jak napisałem w swoim tekście – nie przestrzega żadnych reguł, prawa, nie przestrzega elementarnych zasad przyzwoitości. O tym wiadomo było wcześniej, to nie jest jakieś odkrycie – powiedział.

– Jeżeli nie zrobiono więcej, by nie dopuścić do takiej katastrofalnej przegranej, to trzeba dokonać zmiany, spróbować ożywić funkcjonowanie tej formacji, która przegrała – zaznaczył.

Czytaj też:
Trzaskowski: Musimy wygrać w wyborach samorządowych
Czytaj też:
Fedorowicz: Nie przyjaźnię się z PiS-owcami. Oni wolą, żeby był "ein Führer"

Źródło: X
Czytaj także