"Wielokrotnie proponowano mi, czy sugerowano mi, czy rozpytywano, czy jestem gotowy przeprowadzić zamachu stanu" – wszystko zaczęło się od tych słów marszałka Sejmu w Polsat News. W poniedziałek polityk miał kontynuować składanie wyjaśnień, ale mimo wezwania nie stawił się w prokuraturze.
Na kanałach społecznościowych Sejmu pojawił się w związku z tym komunikat Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu ws. przesłuchania Marszałka Sejmu w prokuraturze. Czytamy w nim uzasadnienie, dlaczego Hołownia podjął taką decyzję.
Marszałek "odpowiedział na wszystkie pytania"
"Marszałek Sejmu był już przesłuchiwany w sprawie z zawiadomienia prezesa Trybunału Konstytucyjnego w prokuraturze dnia 10 października br. Tego dnia została zakończona faza swobodnej wypowiedzi oraz pytań organu przesłuchującego (prokuratury). Także tego dnia marszałek Szymon Hołownia – co podkreślał także w publicznych wypowiedziach – odpowiedział na wszystkie pytania zadawane przez uprawnionego prokuratora" – czytamy w oświadczeniu.
"Nieuprawnione podmioty"
"Wobec powziętych przez Marszałka Sejmu wątpliwości co do możliwości kontynuacji przesłuchania w dotychczasowej formie, czyli z udziałem przedstawicieli TK i KRS, Biuru Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu zlecono sporządzenie opinii prawnej na temat osób uczestniczących w przesłuchaniu Marszałka Sejmu w postępowaniu karnym. Zgodnie z konkluzjami tej opinii, Marszałek Sejmu poinformował pisemnie pod koniec ubiegłego tygodnia Prokuraturę o swoim stanowisku, że w przypadku czynów, których dotyczy postępowanie (określonych w art. 127 i 128 Kodeksu Karnego) nie jest możliwe nabycie statusu pokrzywdzonego przez jakąkolwiek osobę, w tym przedstawicieli konstytucyjnych organów państwa. W konsekwencji nie jest to możliwe także w odniesieniu do przedstawicieli TK i KRS" – czytamy dalej.
"W efekcie Marszałek Sejmu uznał za niedopuszczalny swój udział w planowanym przesłuchaniu i odpowiedzi na pytania nieuprawnionych podmiotów" – dodano.
Poza tym wizyta zagraniczna i Sejm
"W uzupełnieniu argumentacji Marszałek Sejmu wskazał także przeszkodę faktyczną wzięcia udziału w czynności procesowej – obecność 3 listopada br. poza Polską w związku z wizytą zagraniczną oraz konieczność kierowania obradami Sejmu i jego organów w ramach 44. posiedzenia Sejmu w dniach 4-7 listopada br." – brzmi zakończenie komunikatu.
"Proponowano mi zamach stanu"
Chodzi o wywiad z marszałkiem Sejmu w Polsat News w lipcu tego roku. Na słowa Hołowni prowadzący Marcin Fijołek zareagował pytaniem o konkretne nazwiska, ale polityk żadnego nie wskazał.
– Nazwiska, panie marszałku, to jest poważna sprawa – powiedział dziennikarz. – Przyjdzie czas, że będziemy o tym rozmawiać – oznajmił lider Polski 2050. – Zamachu stanu ze mną się nie zrobi. (...) Ja to nazywam zamachem stanu. To prawdopodobnie nie wypełnia kryteriów prawnych zamachu stanu, ale ja mówię o zamachu stanu, mając na myśli sytuację, w której prezydent został wybrany, a ja mówię: no nie podoba mi się ten prezydent, to może ja go nie zaprzysięgnę, pobędę sobie prezydentem, bo przecież takie były sugestie – dodał.
Czytaj też:
Hołownia ambasadorem, ale nie w USA? Nowe doniesieniaCzytaj też:
Błaszczak: Mam nadzieję, że Hołownia nie odda stanowiska komuniście
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
