Do kolizji doszło na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. Jak informowała policja, kierująca Fordem 28-latka, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie. Doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku którego Toyota została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych.
Prokuratura postawiła obojgu kierowcom zarzuty spowodowania wypadku komunikacyjnego w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to kara do 8 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie zgodził się na złożenie zeznań. Z kolei kobieta złożyła wyjaśnienia. Przyznała się także do winy.
– Naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez oboje kierujących pojazdami przyczyniły się w podobnym stopniu do zderzenia i skutku w postaci śmierci jednej osoby i obrażeń u trzech innych osób – przekazała Karolina Staros – rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Prokuratura nie złożyła wniosku o tymczasowe aresztowanie oskarżonych.
Tragiczny wypadek
Przypomnijmy, że w wyniku wypadku poszkodowane zostały cztery osoby, wśród nich 6-letni chłopiec. Życia dziecka nie udało się uratować. Z kolei trzy ranne kobiety zostały przewiezione do szpitala. Kierowcy obu pojazdów byli trzeźwi i zostali zatrzymani przez policję pod nadzorem prokuratora. Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego. Przez pewien czas w miejscu wypadku zablokowano ruch, a autobusy kursowały drogą okrężną.
Do tragedii odniósł się prezydent Warszawy. "Jestem wstrząśnięty tragicznym zdarzeniem, do którego doszło na Pradze-Południe. Nie ma odpowiednich słów by wyrazić współczucie dla rodziny 5-latka, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Łączę się w bólu z najbliższymi chłopca" – przekazał Rafał Trzaskowski.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
