– Dzisiaj, jak państwo wiecie, odbyła się inauguracja Rady Pokoju – wielkiego, ważnego projektu prezydenta Donalda Trumpa. Jako strażnik konstytucji znam reguły przystępowania Polski do międzynarodowych organizacji tego typu. Podpis prezydenta wymaga oczywiście wcześniejszej akceptacji przez polski parlament, pewnej inicjatywy Rady Ministrów – powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas oświadczenia dla mediów w Davos.
– Wyraziłem ogromne zainteresowanie Radą Pokoju. To dla Polski jest prestiż, że jest zapraszana do gremiów, które mają rozstrzygać także kwestie Bliskiego Wschodu, kwestię wojny między Izraelem a Palestyną. To jest wyraz wielkiego szacunku do polskich żołnierzy, do polskiej dyplomacji, do prezydenta Polski, do całego polskiego narodu – zaznaczył.
"Nadal myślą, że największym problemem są zmiany klimatyczne"
Prezydent wyraził także rozczarowanie "niektórymi działaniami" Unii Europejskiej. Jego zdaniem UE "przespała ważne lata". – Gdy w 2008 r. atakowano Gruzję, gdy w 2014 r. Rosja anektowała Krym, Unia Europejska zajmowała się ekologią, Zielonym Ładem, imigrantami, których upychali po kolejnych państwach Europy Zachodniej. Chwała Panu, że nie trafili oni do Polski – stwierdził.
– Ja raczej staram się reformować Unię Europejską i powiedzieć, że perspektywa działalności całej Unii Europejskiej powinna pójść bardziej w kierunku Europy Środkowej i Wschodniej, bo my tutaj nie pomyliliśmy się w kwestii zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Nie robiliśmy dealów z Federacją Rosyjską na tym poziomie, jak kraje Europy Zachodniej, choć wielu polityków, jak wiemy, próbowało i dokładało do tego wiele energii – mówił dalej.
– Część liderów, także na oficjalnych spotkaniach, w których brałem udział, część przedstawicieli świata biznesu, także w Davos, nadal myśli, że największym problemem w Europie i na świecie są zmiany klimatyczne. Ja tak nie uważam. Myślę, że jesteśmy w obliczu wielkich konfliktów na całym świecie – oznajmił Nawrocki.
Nawrocki do dziennikarza TVP: Powiecie, że miałem niezawiązaną sznurówkę
– Od razu wyrażę swój smutek, panie redaktorze, bo pewnie i tak tego nie puścicie w Telewizji Polskiej. Cieszę, że pan redaktor jest, sympatyczny pan redaktor się do mnie uśmiecha, ale w Telewizji Polskiej w likwidacji powiecie... nie wiem... że miałem niezawiązaną sznurówkę, albo coś takiego – zwrócił się do dziennikarza TVP prezydent Karol Nawrocki.
– Ale życzę powodzenia. Pozdrawiam widzów Telewizji Polskiej w likwidacji, jeśli mnie usłyszycie – dodał.
Czytaj też:
Nawrocki zdecydował ws. Rady Pokoju. "Zaproszenie jest wyrazem szacunku"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
